Rosyjski dron zabił rodzinę w Bohoduchowie. Co z matką dzieci?

Rosyjski dron uderzył w Bohoduchowie, w obwodzie charkowskim, powodując tragiczną śmierć całej rodziny. Spod gruzów prywatnego domu ratownicy wydobyli ciała trojga małych dzieci oraz ich ojca. Jedyną ocalałą jest ciężarna matka, która doznała poważnych obrażeń. To kolejna tragedia w tym ukraińskim mieście w ostatnim czasie, co wywołało wstrząs wśród mieszkańców.

Przednia szyba, pokryta licznymi, różnej wielkości kroplami deszczu, wypełnia cały kadr. Na rozmazanym tle widać ciemnoszarą, smukłą sylwetkę budynku, sprawiającą wrażenie wieżowca, z której po pionowych smugach spływają krople wody. Górna część tła jest jaśniejsza, przyjmując szarobiały odcień, natomiast dolna część jest znacznie ciemniejsza, prawie czarna.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Przednia szyba, pokryta licznymi, różnej wielkości kroplami deszczu, wypełnia cały kadr. Na rozmazanym tle widać ciemnoszarą, smukłą sylwetkę budynku, sprawiającą wrażenie wieżowca, z której po pionowych smugach spływają krople wody. Górna część tła jest jaśniejsza, przyjmując szarobiały odcień, natomiast dolna część jest znacznie ciemniejsza, prawie czarna.

Tragiczny atak drona w Bohoduchowie

W Bohoduchowie, niewielkim mieście w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy, doszło do kolejnego tragicznego zdarzenia. Rosyjski dron uderzył w prywatny dom, zabijając całą rodzinę. Ratownicy, pracując pod gruzami, odnaleźli ciała trojga małych dzieci oraz ich ojca, co wstrząsnęło lokalną społecznością. Atak miał miejsce w nocy i spowodował rozległe zniszczenia.

Ofiarami ataku rosyjskiego drona były dwa roczne chłopcy oraz dwuletnia dziewczynka. Zginął również ich 34-letni ojciec. Jedyną osobą, którą udało się uratować z walącego się budynku, była ciężarna matka, znajdująca się w 35. tygodniu ciąży. Kobieta doznała licznych obrażeń, w tym urazu czaszkowo-mózgowego, obrażeń od wybuchu oraz oparzeń termicznych, co wymagało natychmiastowej pomocy medycznej.

Gdzie uderzył rosyjski dron?

Bohoduchów to miasto zamieszkałe przez około 15 tysięcy osób, położone zaledwie 20 kilometrów od granicy ukraińsko-rosyjskiej. Według wstępnych ustaleń lokalnej policji, w prywatny dom uderzył bezzałogowy statek powietrzny typu „Gierań-2”. Rodzina, która padła ofiarą ataku, zaledwie kilka dni wcześniej ewakuowała się do Bohoduchowa ze Złoczowa, innej miejscowości w obwodzie charkowskim, regularnie ostrzeliwanej przez rosyjskie wojska.

Tragedia ta jest już drugim podobnym zdarzeniem w Bohoduchowie w ciągu jednego tygodnia. Miasto, które przez długi czas uchodziło za stosunkowo bezpieczne, w ostatnich tygodniach stało się celem nasilonych rosyjskich ataków. Eskalacja działań wojennych w tym regionie budzi obawy o bezpieczeństwo mieszkańców, którzy szukają schronienia przed konfliktem.

Poprzedni atak w Bohoduchowie. Kto zginął?

Wcześniej, w nocy z 8 na 9 lutego, rosyjskie wojska również zaatakowały prywatne zabudowania w Bohoduchowie. Jeden z pocisków całkowicie zniszczył dom mieszkalny, wywołując pożar, który ugasili ratownicy. Spod gruzów tego budynku wydobyto wówczas ciała kobiety oraz jej 10-letniego syna, Mychajła. Chłopiec był najmłodszym dzieckiem w wielodzietnej rodzinie i uczęszczał do czwartej klasy.

Wychowawczyni Mychajła, w rozmowie z lokalnym portalem „Suspilne”, opisała go jako „jasne i dobre dziecko”. Wspominała, że chłopiec pragnął powrotu do normalności i spotkania z kolegami w szkolnych ławkach, co było utrudnione przez zdalne nauczanie spowodowane wojną. Jego marzenia zostały przerwane przez brutalną rzeczywistość konfliktu zbrojnego.

"To było pogodne, dobre dziecko, które kochało życie i chciało, aby wojna jak najszybciej się skończyła" - powiedziała nauczycielka Mychajła.

Jak wspominano ofiary rosyjskiego ataku?

Mieszkańcy miasta również ciepło wypowiadali się o rodzinie Mychajła. Dyrektorka szkoły, Tamara Jemelianenko, w wywiadzie dla „MediaPortu” podkreśliła bliską więź matki z synem. Rodzina była postrzegana jako skromna, pracowita i uczciwa, a ich dom zawsze utrzymywany był w czystości i porządku.

Redaktor naczelny lokalnych gazet, Wasyl Mirosznyk, zaznaczył, że przez długi czas Bohoduchów był uważany za stosunkowo bezpieczny obszar, zwłaszcza w porównaniu z przygraniczną wspólnotą Złoczowską. Jednak obecne ataki, szczególnie te celujące w dzielnice mieszkalne bez obiektów wojskowych, wywołały głęboki szok wśród mieszkańców. Okrucieństwo tych działań jest bezprecedensowe dla tej miejscowości.

"Bohoduchów był stosunkowo spokojnym terenem. Od 2022 roku zginęły tu dwie kobiety w wyniku ran odłamkowych. Były też celowe uderzenia - pociski manewrujące trafiły w zakład ‘MK Mięsny’, gdzie podczas nocnej zmiany zginęło trzech pracowników. Ale czegoś takiego jak tej nocy w Bohoduchowie jeszcze nie było. Uderzono w dzielnicę, gdzie nie ma żadnych obiektów wojskowych. Miasto jest w szoku - takiego okrucieństwa jeszcze tu nie widziano" - powiedział Wasyl Mirosznyk.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.