Spis treści
Rosyjskie zbrodnie wojenne
Rosyjskie bombardowania ukraińskiej infrastruktury energetycznej mają dramatyczne skutki. Coraz więcej mieszkańców Ukrainy musi przetrwać bez prądu, ogrzewania oraz dostępu do wody, co prowadzi do pogłębiającego się kryzysu humanitarnego. Działania te są celową taktyką Kremla mającą na celu złamanie ukraińskiego oporu i zmuszenie społeczeństwa do kapitulacji.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, podczas wystąpienia na Forum Ekonomicznym w Davos, nie wahał się nazwać tych działań zbrodnią wojenną. Szef polskiej dyplomacji oddał hołd Ukraińcom, którzy z powodu rosyjskich nalotów „przeżywają teraz piekło”. Podkreślił, że masowe opuszczanie największych miast, w tym Kijowa, stanowi ogromne zagrożenie dla państwa.
"Celowe atakowanie infrastruktury cywilnej to zbrodnia wojenna"
Skala ataków na infrastrukturę
Dane Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) potwierdzają skalę rosyjskich działań. Od początku sezonu grzewczego Rosja przeprowadziła 256 powietrznych ataków na obiekty energetyczne. Te zmasowane uderzenia mają na celu destabilizację życia cywilnego i paraliżowanie funkcjonowania państwa w warunkach zimowych.
Głównymi celami stały się kluczowe elementy systemu energetycznego Ukrainy. Rosjanie zaatakowali m.in. 11 elektrowni wodnych oraz 45 największych elektrociepłowni w kraju. Skala zniszczeń jest ogromna i dotyka bezpośrednio milionów ludzi pozbawionych podstawowych mediów.
Życie bez prądu i ogrzewania
Sami Ukraińcy opisują swoją codzienną sytuację jako dramatyczną walkę o przetrwanie. Dr Halyna Naienko, profesor z Kijowa, która obecnie mieszka w Polsce, opowiedziała w rozmowie z PAP o trudnościach, z jakimi mierzą się mieszkańcy. Brak prądu i ogrzewania w niskich temperaturach stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia.
Mimo potwornych warunków, profesor Naienko wyraża niezachwianą nadzieję i wiarę w siłę swojego narodu. Podkreśla, że „Rosjanie nie dadzą rady, a ludzie wytrzymają”, co jest niezwykle ważnym przesłaniem w obecnej sytuacji. We wtorek wieczorem po rosyjskich atakach ponad milion mieszkańców Kijowa pozostawało bez prądu, co świadczy o skali kryzysu.
"Rosjanie nie dadzą rady, a ludzie wytrzymają"
Jaki jest prawdziwy cel Rosji?
Dr Andrzej Szabaciuk, analityk Instytutu Europy Środkowej w Lublinie, w rozmowie z PAP stwierdził, że „praktycznie nie ma w Ukrainie elektrowni, która nie zostałaby zaatakowana”. Jego zdaniem Rosja celowo wykorzystuje mróz, aby złamać opór ludności cywilnej. To zaplanowana strategia mająca na celu wywołanie masowego niezadowolenia i zniechęcenia.
Ekspert dodał, że celem Kremla jest również wywołanie masowych migracji Ukraińców. Takie przemieszczenia ludności miałyby ułatwić rosyjskiej armii dalsze postępy na froncie. Zintensyfikowane ataki, w których Rosjanie używają coraz nowocześniejszych i bardziej śmiercionośnych dronów Shahed, mają pogłębić kryzys humanitarny i zasiać w społeczeństwie „zmęczenie, marazm i brak nadziei na szybkie zakończenie wojny”.
"praktycznie nie ma w Ukrainie elektrowni, która nie zostałaby zaatakowana"
Pomoc dla Ukraińców
W obronie przed skutkami mrozów mieszkańcom Kijowa pomagają mobilne „punkty niezłomności”. To specjalne, ogrzewane namioty z dostępem do prądu, gdzie można napić się gorącej herbaty i uzyskać wsparcie psychologiczne. Dotychczas punkty te udzieliły pomocy 30 tysiącom mieszkańców, co podkreśla ich znaczenie w trudnych warunkach.
Ważnym wsparciem jest również pomoc z Polski, która dociera do potrzebujących Ukraińców. Do Kijowa i okolicznych miejscowości trafiło 400 generatorów prądotwórczych z rezerw rządowych, zapewniając dostęp do energii. Dodatkowo, w ramach zbiórki „Ciepło z Polski dla Kijowa” zebrano już ponad 5 milionów złotych. Dr Szabaciuk podsumował, że takie gesty solidarności są niezwykle istotne.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.