Skandal korupcyjny Energoatomu. Kto stoi za aferą "Midas" na Ukrainie?

2025-11-13 19:23

Głębokie śledztwo Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) ujawniło skandal korupcyjny w ukraińskim sektorze energetycznym, szczególnie w Narodowej Spółce Akcyjnej Energoatom. Proceder, znany jako śledztwo „Midas”, trwał ponad półtora roku i dotyczył wyłudzenia ponad 100 milionów dolarów. Sprawa może mieć poważne konsekwencje dla Kijowa, wpływając na pomoc zagraniczną i poparcie społeczne dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Dwoje otwartych, ciemnobrązowych, drewnianych drzwi z mosiężnymi klamkami i zamkami dominuje w kadrze. Lewe skrzydło drzwiowe jest lekko uchylone, ukazując jasne wnętrze po jego lewej stronie, podczas gdy prawe skrzydło jest szerszej otwarte, prezentując podobnie jasne tło za nim. Mosiężne elementy klamek i zamków są porysowane i posiadają patynę, co wskazuje na ich wiek lub intensywne użytkowanie. Światło z otwartej przestrzeni za drzwiami rozświetla mosiężne powierzchnie, tworząc odblaski i podkreślając teksturę drewna, zwłaszcza na prawym skrzydle drzwi.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Dwoje otwartych, ciemnobrązowych, drewnianych drzwi z mosiężnymi klamkami i zamkami dominuje w kadrze. Lewe skrzydło drzwiowe jest lekko uchylone, ukazując jasne wnętrze po jego lewej stronie, podczas gdy prawe skrzydło jest szerszej otwarte, prezentując podobnie jasne tło za nim. Mosiężne elementy klamek i zamków są porysowane i posiadają patynę, co wskazuje na ich wiek lub intensywne użytkowanie. Światło z otwartej przestrzeni za drzwiami rozświetla mosiężne powierzchnie, tworząc odblaski i podkreślając teksturę drewna, zwłaszcza na prawym skrzydle drzwi.

Afera "Midas" w Energoatomie

10 listopada ukraińskie media poinformowały o szeroko zakrojonym śledztwie antykorupcyjnym prowadzonym przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP). Postępowanie dotyczyło wielomilionowego procederu korupcyjnego w sektorze energetycznym, a dokładniej w Narodowej Spółce Akcyjnej Energoatom, która dostarcza energię elektryczną do znacznej części kraju. Informacja ta pojawiła się w trudnym czasie, gdy Ukraina zmagała się z rosyjskimi atakami na infrastrukturę energetyczną.

Śledztwo o kryptonimie „Midas” rozpoczęło się latem 2024 roku i trwało ponad półtora roku, angażując niemal wszystkich agentów NABU. Detektywi zebrali ponad 1000 godzin nagrań, które ujawniają proceder wyłudzenia ponad 100 milionów dolarów przez skorumpowanych urzędników. Głównym mechanizmem korupcyjnym było żądanie od kontrahentów Energoatomu łapówek w wysokości 10–15% za świadczone usługi lub dostarczane produkty.

„To była trudna decyzja” - powiedział detektyw NABU Ołeksandr Abakumow w specjalnym wydaniu „Ukraińskiej Prawdy”.

Jak działał proceder korupcyjny?

Łapówki były nazywane „barierką” i miały na celu zapewnienie firmom ciągłości współpracy z Energoatomem oraz uniknięcie blokowania płatności za usługi. Kontrahenci byli w trudnej sytuacji, gdyż na Energoatom nałożono moratorium na ściąganie należności na drodze sądowej, co uniemożliwiało im dochodzenie swoich praw. Sytuacja ta była wykorzystywana do wywierania presji na dostawców, z których wielu zostało zmuszonych do opuszczenia rynku z powodu braku płatności.

Urzędnicy działali pod przykrywką tajnej struktury, która obejmowała „kuratorów” z Ministerstwa Energetyki oraz „zaplecza” w centrum Kijowa. Tam prowadzono „czarną księgowość” i prano dziesiątki milionów dolarów. W nagraniach opublikowanych przez NABU, które nie zawierały prawdziwych nazwisk, ujawniono pseudonimy używane przez członków grupy przestępczej, co miało na celu zachowanie tajemnicy spisku.

Kto kierował grupą przestępczą?

Według śledztwa, głównymi organizatorami procederu korupcyjnego byli biznesmeni Timur Mindicz, używający pseudonimu „Karlson”, oraz Ołeksandr Cukerman, znany jako „Sugarman”. Inni kluczowi uczestnicy i ich role to: „Rocket” (prawdopodobnie Ihor Myroniuk), będący „obserwatorem” Energoatomu i doradcą ministra energetyki Galuszczenka; „Tenor” (prawdopodobnie Dmytro Basow), były funkcjonariusz organów ścigania i dyrektor wykonawczy ds. bezpieczeństwa Energoatomu; oraz „Rioszik” (prawdopodobnie Ihor Fursenko), który pełnił rolę „głównego księgowego” odpowiedzialnego za pranie pieniędzy.

Nagrania wspominały również o „Profesorze”/„Sigismundzie”, czyli obecnym ministrze sprawiedliwości Hermanie Galuszczence (tymczasowo zawieszonym), oraz „Cze Gewarze” – Ołeksiju Czernyszowie, byłym wicepremierze i ministrze Jedności Narodowej, który miał otrzymać 1,2 miliona dolarów i prawie 100 000 euro w gotówce. Organizatorzy afery mieli także wpływać na ówczesnego ministra obrony Rustema Umierowa, który jednak zaprzecza swojemu udziałowi w procederze. Cukerman przebywa obecnie w Izraelu i odpiera zarzuty, zapowiadając powrót na Ukrainę „kiedyś w przyszłości”.

Kim jest Timur Mindicz?

Timur Mindicz, ukraiński biznesmen i producent pochodzenia żydowskiego z Dniepru, stał się centralną postacią w śledztwie ze względu na swoje powiązania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Mindicz unikał rozgłosu, ale był znany z bliskich kontaktów z wpływowymi biznesmenami, w tym z Ihorem Kołomojskim. Jego związek z Zełenskim datuje się na czasy ich współpracy w studiu „Kwartał 95”, gdzie Mindicz był współzałożycielem. W 2019 roku, podczas kampanii prezydenckiej, Mindicz był widywany w Kancelarii Prezydenta, a Zełenski korzystał z jego samochodu.

Bliską relację potwierdza także fakt, że ich mieszkania znajdują się w tym samym kompleksie, a Zełenski świętował swoje urodziny w mieszkaniu Mindicza w 2021 roku. Właśnie w tym apartamencie, według śledczych, zainstalowano podsłuch. 10 listopada służby przeszukały mieszkanie Mindicza, którego nie zastano na miejscu. Drzwi do lokalu były otwarte, a przeszukania trwały ponad 12 godzin, obejmując kilka mieszkań na różnych piętrach.

„Złapanie Timura Mindicha było praktycznie niemożliwe, więc jego ucieczka nie była zaskoczeniem” – powiedziało źródło w organach ścigania w Radiu NV, komentując sytuację.

Ucieczka biznesmenów i reakcja Zełenskiego

Na kilka godzin przed interwencją NABU, Timur Mindicz przekroczył granicę z Polską, a później dotarł do Izraela. Biznesmen miał prawo opuścić kraj jako ojciec trójki małoletnich dzieci. Jednakże, według ukraińskich mediów, Mindicz wiedział o śledztwie i planowanych przeszukaniach z wyprzedzeniem, prawdopodobnie od osoby z Prokuratury Antykorupcyjnej. Śledczy zapowiedzieli, że skontaktują się z partnerami międzynarodowymi, aby umieścić Mindicza na liście osób poszukiwanych.

Społeczeństwo ukraińskie oczekiwało zdecydowanej reakcji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na ujawnione fakty. Początkowa reakcja prezydenta była minimalna, co wywołało oburzenie. Dopiero dwa dni później Zełenski ogłosił wprowadzenie sankcji wobec Timura Mindicza i Ołeksandra Cukermana, obejmujących 18 środków ograniczających, w tym blokadę aktywów i zakaz transferu kapitału poza Ukrainę. Prezydent podkreślił, że "wyroki muszą być. A urzędnicy państwowi muszą współpracować z NABU i organami ścigania – w miarę potrzeb, aby osiągnąć rezultat”.

Wpływ na niezależność NABU i SAP?

Kancelaria Prezydenta pamiętała wydarzenia z lipca, kiedy protestujący domagali się nieograniczania niezależności NABU i SAP. Wówczas inicjatywa rządu mająca na celu ograniczenie tych organów została skrytykowana przez społeczeństwo i partnerów międzynarodowych. Prezydent Wołodymyr Zełenski musiał szybko wycofać się z tych zmian, apelując do Rady Najwyższej o uchwalenie nowych poprawek, które przywróciły niezależność struktur antykorupcyjnych. Znamienne jest, że głosowanie w sprawie ograniczenia działalności NABU i SAP miało miejsce dokładnie po zatrzymaniu detektywa Rusłana Maghamedrasulowa, który, według źródeł, podsłuchiwał Timura Mindicza.

SBU oskarżyła Maghamedrasulowa o nielegalną działalność gospodarczą w Rosji, jednak współpracownicy wskazują, że to on zebrał kluczowe dowody w sprawie „Midas”. Nie wiadomo, czy prezydent Wołodymyr Zełenski był poinformowany o korupcji w Energoatomie przed ujawnieniem afery. Nazwisko prezydenta pojawia się jednak jednokrotnie w nagraniach NABU, gdzie według prokuratora SAPO Serhija Sawyckiego, prezydent miał dzwonić do ministra energetyki Hermana Gałuszczenki po otrzymaniu wiadomości od Timura Mindicza, co „potwierdza wpływ” biznesmenów na decyzje rządu.

Jakie są polityczne konsekwencje?

Analitycy polityczni ostrzegają, że brak zdecydowanych działań rządu i prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w odpowiedzi na skandal korupcyjny może mieć negatywne konsekwencje. Obecne zaufanie społeczne do głowy państwa, wynoszące 59%, może znacząco spaść, zwłaszcza po zakończeniu wojny i w obliczu przyszłych wyborów. Politolog Wołodymyr Fesenko zaznacza, że sprawa Mindicza-Hałuszczenko może stać się źródłem wewnętrznych konfliktów politycznych w przyszłym roku, wymagając równowagi między pełnym śledztwem a utrzymaniem stabilności w kraju ogarniętym wojną.

Bliskie otoczenie prezydenta, w tym Timur Mindicz oraz Ołeksij Czernyszow (były minister Jedności Narodowej, podejrzany o korupcję), stanowią poważne ryzyko polityczne. Według źródeł „Ukraińskiej Prawdy”, kryzys polityczny wywołany defraudacją budżetu państwa przez najbliższych przyjaciół Zełenskiego jest już omawiany nie tylko w Kijowie, ale także w kręgach administracji prezydenta USA Donalda Trumpa i amerykańskiego establishmentu. Mychajło Tkacz, dziennikarz śledczy, poinformował, że FBI prowadzi śledztwo w sprawie Mindicza i Cukermana pod kątem prania pieniędzy.

„Chodzi o uniknięcie niekontrolowanego kryzysu politycznego w czasie wojny” – podkreśla Fesenko.

Czy zagrożona jest pomoc zagraniczna dla Ukrainy?

Konsekwencje afery mogą dotknąć nie tylko prezydenta Zełenskiego, ale także ogólne wsparcie dla Ukrainy. Unia Europejska, choć oficjalnie powstrzymuje się od stanowczych oświadczeń w sprawie „Midasa”, nieoficjalnie wyraża zaniepokojenie jej wpływem na wsparcie ukraińskiego sektora energetycznego. Kaja Kallas, najwyższa dyplomatka UE, podkreśliła, że w obecnej sytuacji na Ukrainie nie ma miejsca na korupcję, a pieniądze powinny być przeznaczane na priorytetowe potrzeby. Bruksela nalega na zmiany systemowe, takie jak zachowanie niezależności organów antykorupcyjnych i rozszerzenie jurysdykcji NABU na najwyższych urzędników, w tym kierownictwo Kancelarii Prezydenta.

Wszelkie próby ograniczenia NABU zostaną potraktowane jako pogorszenie systemu antykorupcyjnego, co może utrudnić udzielanie wsparcia finansowego i nałożyć dodatkowe warunki na nowe transze. Historia ta już pozostawiła "ślad reputacyjny", który może być wykorzystany przez osoby o nastrojach antyukraińskich, dostarczając im "konkretnych faktów" do kwestionowania przydziału wsparcia finansowego. Politico przewiduje, że w przyszłości spodziewanych jest wiele kolejnych śledztw, w tym dotyczących broni i Ministerstwa Obrony, co może jeszcze bardziej skomplikować sytuację.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.