Skandal w Luwrze. Czy słynne muzeum zmaga się z klątwą?

2025-12-07 19:02

Luwr, perła Paryża i skarbiec światowej kultury, ponownie znalazł się w centrum uwagi, niestety nie z powodu kolejnej wystawy. Po brawurowej kradzieży bezcennych klejnotów, muzeum nawiedził kolejny niefortunny incydent – poważne zalanie, które zniszczyło setki unikatowych książek w dziale starożytnego Egiptu. Ten najnowszy cios rodzi pytania o kondycję i zarządzanie jedną z najważniejszych instytucji kultury na świecie.

Długi korytarz w bibliotece, otoczony z obu stron wysokimi regałami wypełnionymi ciemnobrązowymi, starymi księgami. Książki są ułożone ciasno na wielu półkach, tworząc gęste ściany wiedzy. W oddali, na końcu korytarza, znajduje się drewniany pulpit lub podium, również otoczony regałami z książkami, które są jaśniejsze i bardziej widoczne niż te na pierwszym planie. Podłoże jest gładkie i odblaskowe, a w centralnej części widoczne są dwie ciemne, owalne plamy, przypominające kałuże odbijające światło. Górna część obrazu rozjaśnia się w kierunku centrum, sugerując źródło światła umieszczone w oddali lub na suficie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długi korytarz w bibliotece, otoczony z obu stron wysokimi regałami wypełnionymi ciemnobrązowymi, starymi księgami. Książki są ułożone ciasno na wielu półkach, tworząc gęste ściany wiedzy. W oddali, na końcu korytarza, znajduje się drewniany pulpit lub podium, również otoczony regałami z książkami, które są jaśniejsze i bardziej widoczne niż te na pierwszym planie. Podłoże jest gładkie i odblaskowe, a w centralnej części widoczne są dwie ciemne, owalne plamy, przypominające kałuże odbijające światło. Górna część obrazu rozjaśnia się w kierunku centrum, sugerując źródło światła umieszczone w oddali lub na suficie.

Paryski Luwr pod wodą

Gdyby nie magazyn „La Tribune de l'Art”, świat mógłby nie dowiedzieć się o kolejnej, wstydliwej wpadce paryskiego Luwru. Zaledwie kilka tygodni po tym, jak zuchwała kradzież bezcennych klejnotów wstrząsnęła posadami muzeum, doszło do kolejnego, równie niepokojącego incydentu. Tym razem nie był to wyczyn sprytnych złodziei, lecz banalna, lecz brudna woda, która dosłownie zalała część bezcennego zbioru.

Listopadowe zalanie magazynów w dziale zabytków starożytnego Egiptu to poważny cios dla badaczy i miłośników historii. Wyciek brudnej wody z rur spowodował zniszczenie aż 400 książek, z których część, jak się okazuje, jest bezpowrotnie stracona. Informacja ta, ujawniona z opóźnieniem, stawia pod znakiem zapytania standardy utrzymania w jednym z najważniejszych muzeów świata.

"Zidentyfikowaliśmy od 300 do 400 dzieł, liczenie trwa" – powiedział wicedyrektor, dodając, że utracone książki to „te, z których korzystali egiptolodzy, ale nie były to książki cenne".

Co znaczy "niecenne"?

Stwierdzenie zastępcy dyrektora Francis Steinbocka, że zniszczone woluminy "nie były to książki cenne", brzmi jak próba zbagatelizowania problemu. Owszem, być może nie chodziło o unikatowe papirusy czy średniowieczne inkunabuły, lecz o "czasopisma egiptologiczne" i "dokumentację naukową" z końca XIX i początku XX wieku, bezcenną dla każdego badacza. Dla egiptologów to narzędzia pracy i źródła wiedzy, bez których ich praca jest niemożliwa.

Uszkodzenia powstały w jednym z trzech pomieszczeń biblioteki działu egipskich zabytków, a cały incydent miał miejsce dokładnie 27 listopada wieczorem. Można by pomyśleć, że tego typu placówki, przechowujące dziedzictwo kulturowe ludzkości, są zabezpieczone na każdą ewentualność. Rzeczywistość, jak widać, boleśnie weryfikuje te założenia.

Czy Luwr ignoruje sygnały ostrzegawcze?

Francuscy dziennikarze podkreślają, że dział egipski od dawna bezskutecznie starał się o fundusze na ochronę przed takimi zagrożeniami. To nie jest odosobniony przypadek zaniedbań, lecz część szerszego obrazka, który maluje się przed nami w ostatnich miesiącach. Czy naprawdę trzeba aż potopu, by usłyszano wołania o podstawowe środki bezpieczeństwa i konserwacji?

Wicedyrektor Steinbock co prawda zapewnił, że „żadne dzieło dziedzictwa kulturowego nie ucierpiało” i „na tym etapie nie odnotowaliśmy żadnych nieodwracalnych i ostatecznych strat w tych zbiorach”. Jednakże, taka deklaracja brzmi raczej jak próbą uspokojenia nastrojów, niż faktycznym rozwiązaniem systemowych problemów muzeum.

Greckie wazy i zaginione klejnoty

Listopad okazał się wyjątkowo pechowy dla Luwru, który musiał częściowo zamknąć jedną z galerii z greckimi wazami. Fatalny stan techniczny zmusza do refleksji nad tym, ile innych, równie ważnych, lecz niewidocznych dla oka przestrzeni, czeka na swoją "chwilę prawdy". Te ciągłe problemy sprawiają, że słynne muzeum zaczyna przypominać beczkę bez dna, w której wciąż pojawiają się nowe usterki.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze nierozwiązana sprawa kradzieży klejnotów z 1 października, które do dziś nie zostały odzyskane. Te wszystkie incydenty tworzą obraz instytucji, która boryka się nie tylko z problemami finansowymi, ale i wizerunkowymi, podkopując zaufanie do zarządzania światowym dziedzictwem.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.