Spis treści
Gdzie ukrywa się prawdziwy Putin?
Plotki o tym, że Władimir Putin posługuje się sobowtórami, to nie nowość, lecz stały element politycznego folkloru ostatnich lat. Teorie te, choć często bagatelizowane, zyskują na znaczeniu, gdy podtrzymują je nawet ukraińskie służby specjalne, otwarcie sugerujące istnienie kilku Putinów. Niektóre z tych spekulacji są dość konserwatywne, ograniczając się do twierdzeń, że dublerzy zastępują prezydenta podczas mniej istotnych, publicznych wystąpień w terenie, gdzie precyzyjna identyfikacja jest utrudniona.
Jednak inne teorie idą znacznie dalej, wprowadzając w narrację elementy, które brzmią jak scenariusz thrillera politycznego. Pojawiały się doniesienia, że nawet podczas tak ważnych wydarzeń jak szczyt na Alasce, to nie prawdziwy Putin, a jedynie jego sobowtór witał Donalda Trumpa na czerwonym dywanie. Najbardziej radykalne i jednocześnie intrygujące pogłoski rozpowszechniał tajemniczy profil w mediach społecznościowych o nazwie General SVR, rzekomo prowadzony przez dawnych rosyjskich oficerów. Twierdzą oni, że prawdziwy Władimir Putin zmarł śmiercią naturalną już parę lat temu, a obecna władza utrzymuje jego wizerunek przy życiu za pomocą charakteryzowanych przez chirurgów plastycznych dublerów, manipulując w ten sposób globalną sceną polityczną.
„Będą sytuacje, i to będzie zależało od okoliczności, kiedy z pewnością, ze względów bezpieczeństwa, będzie miał dublera” - powiedział "The Sun" były szef MI6.
Były szef MI6 potwierdza teorię
Teraz temat sobowtórów Władimira Putina powraca ze zdwojoną siłą, a to wszystko za sprawą wywiadu brytyjskiego dziennika „The Sun” z byłym szefem brytyjskich służb specjalnych MI6, sir Richardem Dearlove’em. Jak się okazuje, Dearlove nie tylko nie odrzuca tych teorii, ale jest ich zagorzałym zwolennikiem. Jego wypowiedzi nadają spekulacjom zupełnie nowy, poważniejszy wymiar, biorąc pod uwagę jego doświadczenie i pozycję w świecie wywiadu. To nie są już tylko anonimowe plotki z internetu, lecz opinie osoby doskonale zorientowanej w mechanizmach funkcjonowania globalnych służb.
Sir Richard Dearlove argumentuje, że wykorzystywanie dublerów jest wręcz „niemal normalnym środkiem bezpieczeństwa” dla kogoś tak istotnego i jednocześnie narażonego na zagrożenia jak Władimir Putin. Przypomina, że zamachy są, niestety, dość powszechnym elementem rosyjskiej polityki od wielu, wielu lat, co z perspektywy bezpieczeństwa państwowego i osobistego dyktatora Kremla, uzasadnia stosowanie niestandardowych środków. W kontekście obecnej wojny na Ukrainie, ryzyko jest jeszcze większe, z uwagi na potencjalne ataki dronów.
Kiedy sobowtór jest niezbędny?
Były szef MI6 podkreśla, że choć posługiwanie się sobowtórem w pewnych okolicznościach jest logiczne, istnieją granice jego użycia. Jego zdaniem, podczas spotkań twarzą w twarz z innymi światowymi przywódcami, zawsze uczestniczy „oryginał”, ponieważ udawanie Putina z tak bliska byłoby niezwykle trudne i obarczone zbyt dużym ryzykiem demaskacji. Waga takich spotkań wymaga autentycznej obecności, by uniknąć dyplomatycznych katastrof i zachować wiarygodność na arenie międzynarodowej, co jest kluczowe dla rosyjskiej polityki zagranicznej.
Kopie, jak twierdzi Dearlove, są wykorzystywane w sytuacjach, które stwarzają większe zagrożenie lub wymagają mniejszej interakcji osobistej. Mowa tu o wydarzeniach plenerowych, takich jak wizyty w fabrykach samochodów czy na placach zabaw, zwłaszcza gdy prasa znajduje się w pewnej odległości od głównej postaci. W takich okolicznościach, gdzie kontrola nad otoczeniem nie jest stuprocentowa, a ryzyko ataku drona jest realne, sobowtór staje się rozsądnym rozwiązaniem. To praktyczne podejście do bezpieczeństwa, które ma za zadanie chronić prawdziwego Władimira Putina przed potencjalnymi zamachami.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.