Strzały w Mar-a-Lago. Jak Secret Service poradziło sobie z intruzem?

2026-02-22 16:09

Agenci Secret Service ponownie w akcji! Na terenie słynnej rezydencji Donalda Trumpa Mar-a-Lago na Florydzie doszło do dramatycznego incydentu, gdy uzbrojony intruz został zastrzelony. Zdarzenie miało miejsce w nocy z soboty na niedzielę. Prezydent Trump wraz z małżonką przebywali wówczas w Białym Domu. Służby badają szczegóły tej niepokojącej sytuacji, która przypomina o niedawnym zamachu na byłego prezydenta.

Dwa rozmyte, jaskrawe okręgi, jeden niebieski i jeden czerwony, świecą w centrum obrazu na ciemnym tle. Ich odbicia widać na czarnej, mokrej powierzchni poniżej, na której widoczne są drobne kropelki wody. Nad okręgami znajduje się ciemna, pozioma płaszczyzna, a w tle rozciąga się niewyraźna, ciemna przestrzeń z jaśniejszym obszarem w górnym prawym rogu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Dwa rozmyte, jaskrawe okręgi, jeden niebieski i jeden czerwony, świecą w centrum obrazu na ciemnym tle. Ich odbicia widać na czarnej, mokrej powierzchni poniżej, na której widoczne są drobne kropelki wody. Nad okręgami znajduje się ciemna, pozioma płaszczyzna, a w tle rozciąga się niewyraźna, ciemna przestrzeń z jaśniejszym obszarem w górnym prawym rogu.

Dramatyczny incydent w Mar-a-Lago

Amerykańskie służby bezpieczeństwa ponownie musiały interweniować w obronie strategicznego obiektu. Na terenie prywatnej rezydencji byłego prezydenta Donalda Trumpa Mar-a-Lago na Florydzie agenci Secret Service zastrzelili uzbrojonego mężczyznę, który nielegalnie wtargnął na objętą ścisłą ochroną posiadłość. To zdarzenie, którego szczegóły podała agencja Associated Press, miało miejsce w nocy z soboty na niedzielę czasu lokalnego, wywołując falę spekulacji na temat bezpieczeństwa VIP-ów.

Według wstępnych ustaleń, intruz był wyposażony w broń palną, co zmusiło agentów do natychmiastowej i zdecydowanej reakcji. Mężczyzna zginął na miejscu, a w chwili strzelaniny Donald Trump wraz z pierwszą damą Melanią przebywali bezpiecznie w Białym Domu w Waszyngtonie. Brak natychmiastowych informacji o tożsamości napastnika oraz jego motywach tylko pogłębia atmosferę tajemniczości wokół tego niepokojącego zdarzenia.

Wspomnienie zamachu w Pensylwanii

Incydent na Florydzie budzi natychmiastowe skojarzenia z niedawnym, o wiele poważniejszym zamachem na samego Donalda Trumpa, który miał miejsce 13 lipca 2024 roku w Butler w Pensylwanii. Wówczas Thomas Matthew Crooks, 20-letni sprawca, zdołał bez przeszkód zająć pozycję na dachu i oddać strzał w kierunku byłego prezydenta, co wywołało falę krytyki pod adresem Secret Service.

Kula z karabinu musnęła ucho Trumpa, który – jak sam później relacjonował – przeżył tylko dzięki przypadkowemu odwróceniu się w stronę ekranu. Sprawca został zastrzelony na miejscu przez agentów, ale cała sytuacja ujawniła poważne luki w systemie ochrony prezydenckiej, co natychmiast doprowadziło do oskarżeń o zaniedbania służb. Trump, mimo obrażeń, szybko wrócił do kampanii z zabandażowanym uchem.

Czego wciąż nie wiemy o intruzie?

Powtarzające się incydenty z udziałem Donalda Trumpa, czy to w kontekście bezpośredniego zagrożenia, czy naruszenia chronionych stref, stawiają pod znakiem zapytania skuteczność i gotowość służb. Choć agenci Secret Service wielokrotnie udowodnili swoją sprawność w ekstremalnych sytuacjach, to jednak każda taka sytuacja jest cenną lekcją i sygnałem do weryfikacji procedur bezpieczeństwa na najwyższym szczeblu.

Pomimo szybkiej reakcji i wyeliminowania zagrożenia, wiele kluczowych kwestii dotyczących wydarzeń w Mar-a-Lago pozostaje niewyjaśnionych. Nie ujawniono jeszcze tożsamości zastrzelonego mężczyzny, a przede wszystkim nie znamy motywów, które pchnęły go do tak desperackiego kroku. Niejasne jest również, jak głęboko na teren posiadłości zdołał wniknąć i czy celem był sam budynek rezydencji.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.