Szef Pentagonu wpadł w szał. Czy Europa jest naprawdę "niewdzięczna"?

2026-03-19 14:48

Szef Pentagonu Pete Hegseth wywołał burzę, broniąc polityki Donalda Trumpa i ogłaszając "oszałamiający sukces" wojny w Iranie. Jego ostre słowa, skierowane pod adresem "niewdzięcznej Europy" oraz krytyka mediów, wzbudziły liczne kontrowersje na arenie międzynarodowej. Hegseth zażądał wdzięczności dla Trumpa, jednocześnie wysuwając wniosek o dodatkowe 200 mld dolarów na dalsze działania wojenne.

Na pierwszym planie, centralnie, stoi czarny mikrofon na statywie z elastyczną szyjką, z której wystaje mikrofonowa głowica. Od podstawy mikrofonu biegnie czarny kabel. Po obu stronach stołu, w rzędach, rozmieszczone są szklanki na białych podkładkach oraz czarne podkładki z białymi kartkami papieru. Stół wykonany jest z ciemnego drewna o gładkiej, odbijającej światło powierzchni. W tle widoczne są szare fotele z wysokimi oparciami, a za nimi jasna ściana.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, centralnie, stoi czarny mikrofon na statywie z elastyczną szyjką, z której wystaje mikrofonowa głowica. Od podstawy mikrofonu biegnie czarny kabel. Po obu stronach stołu, w rzędach, rozmieszczone są szklanki na białych podkładkach oraz czarne podkładki z białymi kartkami papieru. Stół wykonany jest z ciemnego drewna o gładkiej, odbijającej światło powierzchni. W tle widoczne są szare fotele z wysokimi oparciami, a za nimi jasna ściana.

Szał w Pentagonie

Konferencja prasowa z udziałem szefa Pentagonu, Pete'a Hegsetha, zamieniła się w prawdziwe show. Wojskowy, zdenerwowany pytaniami o rosnące ceny ropy naftowej i perspektywę inflacji, dał upust swoim emocjom, otwarcie broniąc administracji Donalda Trumpa. Jego wystąpienie, pełne pasji i ostrej retoryki, zaskoczyło obserwatorów sceny politycznej, pokazując, jak głębokie są podziały w amerykańskiej polityce zagranicznej.

Hegseth nie szczędził słów, krytykując media za ich rzekomą chęć podważenia sukcesów operacji wojskowej. W jego ocenie narracja, mówiąca o "nieskończonej otchłani" po zaledwie 19 dniach konfliktu, jest kompletnie oderwana od rzeczywistości. Próbował w ten sposób odwrócić uwagę od narastających obaw ekonomicznych, skupiając się na retoryce patriotycznej i odrzucając wszelkie wątpliwości dotyczące skuteczności działań Waszyngtonu.

"Media chcą, żebyście myśleli, że po zaledwie 19 dniach tego konfliktu zmierzamy w kierunku nieskończonej otchłani lub grzęzawiska. Nic nie może być dalsze od prawdy" - powiedział.

Wojna w Iranie oszałamiającym sukcesem?

W kulminacyjnym momencie konferencji, Pete Hegseth ogłosił coś, co dla wielu brzmiało jak paradoks: "wojna w Iranie jest oszałamiającym sukcesem". Stwierdzenie to padło w czwartek, 19 marca, i szybko obiegło światowe media, budząc konsternację wśród komentatorów. Taka deklaracja w obliczu rosnących kosztów i braku widocznych, strategicznych przełomów, wywołała pytania o faktyczny stan konfliktu i kryteria, jakimi posługuje się Pentagon do oceny jego postępów.

Słowa Hegsetha spotkały się z natychmiastową reakcją, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych doniesień o spirali kosztów i potrzebie dodatkowych środków. Ogłoszenie "sukcesu" w momencie, gdy Pentagon prosi Kongres o dodatkowe 200 miliardów dolarów na dalsze prowadzenie działań w Iranie, wydaje się być co najmniej niefortunne. Ten rozbieżność między retoryką a rzeczywistymi potrzebami finansowymi budzi uzasadnione wątpliwości co do przejrzystości i skuteczności polityki obronnej.

"wojna w Iranie jest oszałamiającym sukcesem" - ogłosił Pete Hegseth.

Niewdzięczna Europa pod ostrzałem

Nie tylko media i sytuacja finansowa znalazły się na celowniku szefa Pentagonu. Hegseth ostro skrytykował również europejskich sojuszników, nazywając ich "niewdzięcznymi" za brak wsparcia w wojnie w Iranie. Zarzuty te pojawiły się w momencie, gdy w Europie coraz częściej słychać głosy o "szaleństwie Donalda Trumpa" i ryzyku, jakie jego polityka niesie dla stabilności globalnej. Krytyka ta podkreśla narastające napięcia w relacjach transatlantyckich.

Według Hegsetha, zamiast krytykować, świat powinien wyrazić wdzięczność prezydentowi Trumpowi za jego działania. Ta narracja wpisuje się w szerszą strategię administracji, która często przedstawia Amerykę jako ofiarę niewdzięcznych sojuszników. Takie stanowisko może jednak tylko pogłębić podziały i osłabić sojusze, które są kluczowe dla globalnego bezpieczeństwa i stabilności.

„Cały świat powinien powiedzieć prezydentowi Trumpowi jedno: »Dziękuję«” - wypalił Hegseth.

Czy Trump musi ponieść porażkę?

Ponownie uderzając w media, Hegseth wyraził przekonanie, że "chcą, żeby prezydent Trump poniósł porażkę". Jego słowa, choć ostre, odzwierciedlają powszechne w kręgach konserwatywnych poczucie, że media są stronnicze i dążą do podważenia autorytetu prezydenta. Taka retoryka, choć z pozoru obronna, w rzeczywistości pogłębia polaryzację społeczeństwa i utrudnia konstruktywną debatę na temat polityki zagranicznej.

W kontekście tych zarzutów, informacja o wniosku Pentagonu do Białego Domu o dodatkowe fundusze nabiera szczególnego znaczenia. "Washington Post", powołując się na wysokiego rangą przedstawiciela administracji, doniósł o prośbie przekazania ponad 200 miliardów dolarów Kongresowi. Potrzeba tak ogromnych środków sugeruje, że deklarowany "oszałamiający sukces" wojny w Iranie może być daleko idącym nadużyciem lub przynajmniej wymaga poważnego uzasadnienia wobec opinii publicznej i Kongresu.

"chcą, żeby prezydent Trump poniósł porażkę. Ale Amerykanie wiedzą lepiej" - ocenił Hegseth.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.