Spis treści
Afera z martwą babcią na pokładzie
Wydarzenia, które rozegrały się na lotnisku w Maladze, przypominają fabułę groteskowej komedii, ale niestety były brutalną rzeczywistością. Rodzina z Wielkiej Brytanii miała odlecieć EasyJetem do Gatwick, jednak w ich bagażu podręcznym, a raczej na wózku inwalidzkim, znajdował się niezwykły „pasażer”. Była nim 89-letnia babcia, która na pierwszy rzut oka zdawała się po prostu głęboko spać, nie reagując na otoczenie. Krewni uparcie twierdzili, że starsza pani jest tylko zmęczona i choruje, przekonując obsługę lotniska oraz załogę, że jako „lekarze” mają sytuację pod kontrolą. Takie zapewnienia, w kontekście późniejszych odkryć, budzą poważne pytania o intencje i stan desperacji tej rodziny.
Początkowo, być może, obsługa lotniska dała się zwieść, co samo w sobie jest niepokojące, biorąc pod uwagę standardy bezpieczeństwa i procedury weryfikacji pasażerów. Jednak z każdą chwilą, gdy samolot EasyJet przygotowywał się do kołowania, wątpliwości rosły. Niezwykła cisza i brak reakcji starszej kobiety na typowe lotniskowe hałasy zaczęły budzić niepokój wśród załogi. Stewardesy, z coraz większym niedowierzaniem, zaczęły szeptać o makabrycznej prawdzie, która wkrótce miała wyjść na jaw. Trudno sobie wyobrazić skalę zdziwienia i wręcz oburzenia, gdy potwierdziły się najgorsze przypuszczenia: starsza pani faktycznie nie żyła.
"Wszystko w porządku, jesteśmy lekarzami, ona jest tylko chora i zmęczona" - mówili wszystkim pracownikom lotniska, a potem załodze samolotu krewni 89-latki, cytowani teraz przez The Times.
Jak odkryto szokującą prawdę?
Moment, w którym samolot zaczął kołować, okazał się punktem zwrotnym w tej niecodziennej historii. To właśnie wtedy, gdy maszyna powoli nabierała prędkości, a załoga miała już pełen obraz sytuacji, zaczął pojawiać się narastający niepokój. „Śpiąca” babcia, która nie reagowała na nic, nagle stała się centrum uwagi, a jej stan został poddany dokładniejszej weryfikacji. Nie było już miejsca na dyplomację czy udawanie, że wszystko jest w porządku – prawda o zgonie kobiety musiała zostać skonfrontowana. Z całą pewnością nikt na pokładzie nie spodziewał się takiego obrotu spraw, a pasażerowie byli świadkami scen niczym z dreszczowca.
Właśnie wtedy załoga, być może zmuszona do bardziej zdecydowanych działań, podjęła próbę ostatecznej weryfikacji stanu starszej kobiety. To, co początkowo uznawano za zmęczenie, okazało się brutalną rzeczywistością. Odkrycie, że kobieta faktycznie nie żyje, wywołało na pokładzie prawdziwe pandemonium. Samolot, zamiast wzbić się w powietrze, musiał zawrócić na stanowisko postojowe. Cała procedura awaryjna, wezwanie służb ratunkowych i opóźnienie lotu o blisko 12 godzin to tylko wierzchołek góry lodowej emocji, które towarzyszyły pasażerom i załodze.
Kto ponosi winę za opóźnienia?
Reakcja pasażerów była natychmiastowa i zdecydowana. Wściekłość i frustracja z powodu długiego opóźnienia, a także szok związany z makabrycznym odkryciem, wylały się w mediach społecznościowych. Wielu z nich twierdziło, że kobieta wyglądała na martwą już na długo przed wejściem na pokład, sugerując, że obsługa lotniska i załoga powinny były interweniować znacznie wcześniej. Zarzuty o niedbalstwo i brak należytej weryfikacji stanu zdrowia starszej pani były szeroko komentowane, co postawiło linie lotnicze EasyJet w bardzo niekorzystnym świetle.
EasyJet stanowczo odrzucił te oskarżenia, broniąc swoich procedur i twierdząc, że kobieta „początkowo zdradzała oznaki życia”. Oficjalny komunikat linii lotniczych mówił o „pasażerze wymagającym pilnej pomocy medycznej”, co było próbą złagodzenia sytuacji. Taka narracja, choć zrozumiała z punktu widzenia PR, nie przekonała wszystkich. Wielu pasażerów pozostaje przekonanych, że tragiczny incydent mógł zostać uniknięty, gdyby procedury były bardziej rygorystyczne. Incydent z pewnością wywoła dyskusje na temat sposobu weryfikacji pasażerów wymagających szczególnej opieki na lotniskach.
Oficjalnie linie lotnicze poinformowały, że samolot „zawrócił na stanowisko postojowe z powodu pasażera wymagającego pilnej pomocy medycznej” i złożyły kondolencje rodzinie zmarłej kobiety.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.