Tajne nagranie ujawnia kulisy rozmów USA-Rosja. Jak doradca Trumpa radził Putinowi w sprawie Ukrainy?

2025-11-26 9:20

Agencja Bloomberg ujawniła szczegóły rozmowy Steve’a Witkoffa, specjalnego wysłannika Donalda Trumpa, z Jurijem Uszakowem, doradcą Władimira Putina. To tajne nagranie doradcy Trumpa rzuca nowe światło na metody dyplomacji zakulisowej, ukazując instrukcje, jak Moskwa miała postępować z byłym prezydentem USA, aby doprowadzić do porozumienia w sprawie Ukrainy, jeszcze przed jego spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim.

Na pierwszym planie, z prawej strony, znajduje się ciemnoszary szpulowy magnetofon z dwoma srebrnymi szpulami. Magnetofon posiada białe oznaczenia na panelu kontrolnym, czarne pokrętła i dwa wskaźniki analogowe z czerwonymi igłami. Obok magnetofonu, po lewej stronie, stoi czarny mikrofon na giętkiej nóżce, którego końcówka świeci czerwonym światłem. Całość umieszczona jest na brązowym, błyszczącym blacie biurka. W tle, częściowo widoczny, leży stos papierów w okładce.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, z prawej strony, znajduje się ciemnoszary szpulowy magnetofon z dwoma srebrnymi szpulami. Magnetofon posiada białe oznaczenia na panelu kontrolnym, czarne pokrętła i dwa wskaźniki analogowe z czerwonymi igłami. Obok magnetofonu, po lewej stronie, stoi czarny mikrofon na giętkiej nóżce, którego końcówka świeci czerwonym światłem. Całość umieszczona jest na brązowym, błyszczącym blacie biurka. W tle, częściowo widoczny, leży stos papierów w okładce.

Kulisy poufnych rozmów USA-Rosja

Agencja Bloomberg rzuciła nowe światło na niezwykle wrażliwe zakulisowe rozmowy, które mogą zmienić percepcję globalnej dyplomacji. Ujawniono, że Steve Witkoff, specjalny wysłannik prezydenta USA, instruował Jurija Uszakowa, doradcę Władimira Putina, jak postępować z Donaldem Trumpem. To tajne nagranie doradcy Trumpa rzuca nowe światło na metody dyplomacji zakulisowej i rodzi pytania o realne intencje amerykańskiej administracji wobec konfliktu na Ukrainie.

Rozmowa z 14 października odbyła się w kluczowym momencie, tuż przed zaplanowaną wizytą Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu. Witkoff nalegał na szybki kontakt Putina z Trumpem, sugerując, że takie posunięcie może zaważyć na przyszłym kształcie negocjacji. Dążenie do tego, by rosyjski lider dotarł do amerykańskiego prezydenta jeszcze przed spotkaniem z Ukraińcem, jest wymowne i wskazuje na próbę wywarcia wpływu na kierunek polityki zagranicznej USA.

"Zełenski przyjedzie do Białego Domu w piątek" - powiedział Witkoff. "Pójdę, bo mnie tam chcą, ale myślę, że jeśli to możliwe, zorganizujmy z waszym szefem rozmowę przed tym piątkowym spotkaniem" - dodał.

Instrukcje dla Kremla jak grać z Trumpem

Atmosfera była napięta, gdy Donald Trump publicznie groził wysłaniem pocisków Tomahawk na Ukrainę, co podnosiło stawkę w międzynarodowej grze. Co ciekawe, po rozmowie z Putinem i tuż przed spotkaniem z Zełenskim, prezydent USA niespodziewanie wycofał się z tej ostrej retoryki, co wielu interpretuje jako efekt zakulisowych działań i skuteczność przekazanych instrukcji. Witkoff nie szczędził pochwał pod adresem rosyjskiego prezydenta, kreując obraz Rosji jako państwa dążącego do pokoju.

Wysłannik Trumpa doradzał Uszakowowi, aby Putin w rozmowie telefonicznej z amerykańskim prezydentem pogratulował mu „sukcesu” w Strefie Gazy. Miało to być swego rodzaju otwarcie do dyskusji na temat podobnego rozwiązania dla Ukrainy, co brzmi jak cyniczna kalkulacja polityczna. Witkoff wręcz sugerował, by Putin nazwał Trumpa „człowiekiem pokoju”, co miało stworzyć sprzyjający klimat dla dalszych ustaleń.

"Złożyliśmy 20-punktowy plan Trumpa na rzecz pokoju (w Strefie Gazy-PAP) i myślę, że może to samo zrobimy z wami" - powiedział wysłannik Trumpa doradcy Putina. "Między nami, ja wiem, czego wymaga zawarcie układu pokojowego. Donieck i może wymiana terytoriów gdzieś. Ale mówię, że zamiast tak mówić, rozmawiajmy z większą nadzieję, bo myślę, że dotrzemy tak do porozumienia" - dodał.

Plan pokojowy dla Ukrainy na wzór Gazy?

Steve Witkoff, z niezwykłą swobodą, mówił o konkretnych punktach potencjalnego porozumienia, nawiązując do 20-punktowego planu dla Strefy Gazy, który Trump przedstawił wcześniej. Sugestie dotyczyły Doniecka i ewentualnej wymiany terytoriów, co brzmi jak próba rozwiązania konfliktu ukraińskiego przez pryzmat transakcji, a nie długotrwałego pokoju, rodząc pytania o sprawiedliwość takiego podejścia.

Witkoff podkreślił, że otrzymał od Donalda Trumpa dużą swobodę w negocjacjach, co nadaje jego słowom dodatkowego ciężaru i sugeruje, że działał z pełnym poparciem swojego szefa. Poszedł nawet o krok dalej, instruując, w jaki sposób Putin mógłby przedstawić tę delikatną sprawę amerykańskiemu prezydentowi, sugerując, by wyglądało to na wspólne autorstwo pomysłów Witkoffa i Uszakowa.

"Oto, co moim zdaniem byłoby niesamowite" - powiedział. "Może on (Putin) powie prezydentowi Trumpowi: wiesz, Steve i Jurij omawiali bardzo podobny, 20-punktowy plan pokojowy i to mogłoby być coś, co naszym zdaniem mogłoby trochę ruszyć sprawę, jesteśmy otwarci na takie rzeczy" - dodał. Uszakow odparł, że "to brzmi dobrze".

Co się działo za kulisami szczytu?

Choć planowany szczyt w Budapeszcie ostatecznie się nie odbył, zakulisowe rozmowy bynajmniej nie ustały, co świadczy o uporze i determinacji obu stron. Witkoff kontynuował swoją misję, spotykając się w Miami z Kiriłłem Dmitrijewem, innym wpływowym wysłannikiem Putina. To właśnie tam, według doniesień portalu Axios, miał powstać nowy, rozszerzony, 28-punktowy plan pokojowy, który miał być podstawą dalszych negocjacji, ewoluując od wcześniejszych propozycji.

Bloomberg zdobył również zapis rozmowy Dmitrijewa z Uszakowem, którą odbyli po powrocie z Miami. Doradcy Putina z niepokojem zastanawiali się, jak twardo stawiać swoje warunki. Uszakow wyrażał obawy, że Amerykanie mogą celowo zinterpretować rosyjskie propozycje, by usunąć z nich niewygodne dla siebie fragmenty, co mogłoby zniweczyć cały wysiłek i zagrozić osiągnięciu jakiegokolwiek porozumienia.

"(Uszakow) powiedział swojemu koledze, że obawia się, iż Stany Zjednoczone mogą błędnie zinterpretować propozycje i coś z nich usunąć, a następnie twierdzić, że doszło do porozumienia, co groziłoby zakończeniem negocjacji" - relacjonował Bloomberg.

Rosyjski optymizm na przekór ryzykom

Mimo obaw Uszakowa, Dmitrijew prezentował bardziej optymistyczne podejście do sytuacji, wierząc w skuteczność swoich metod. Namawiał do nieformalnego przedstawienia propozycji, wierząc w jej sukces. Twierdził, że nawet jeśli Stany Zjednoczone nie przyjmą planu w całości, to „przynajmniej zrobią coś bardzo do niej zbliżonego”, co jawi się jako znaczący ustępstwo lub oznaka pewności siebie ze strony Kremla.

Dmitrijew zapewniał Uszakowa o swoim zaangażowaniu i obietnicy trzymania się ustaleń, podkreślając wagę spójności w komunikacji. Podkreślił również możliwość dalszych rozmów z „Steve’em” w celu omówienia szczegółów, co sugeruje kontynuację tych nieoficjalnych kanałów dyplomatycznych. Ta saga zakulisowych negocjacji pokazuje, jak skomplikowane i wielowymiarowe są próby rozwiązywania globalnych konfliktów, gdzie dyplomacja nierzadko operuje w szarej strefie wpływów i obietnic.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.