Trump a pokój. Jaki jest jeden warunek spotkania z Putinem i Zełenskim?

2025-11-25 21:28

Donald Trump ogłosił, że rozmowy pokojowe między Rosją a Ukrainą weszły w kluczową fazę. Były prezydent USA wysłał swoich emisariuszy do Moskwy i Kijowa z dopracowanym 28-punktowym planem, mającym zakończyć konflikt. Sam Trump deklaruje gotowość do spotkania z Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim, stawiając jednak jeden, konkretny warunek. To kluczowy moment dla dalszych losów wojny.

Długi, ciemnobrązowy, polerowany stół konferencyjny dominuje w centrum obrazu, rozciągając się od lewej do prawej strony. Na blacie leży otwarty notatnik w kratkę z czarnym długopisem ułożonym na prawej stronie. Po obu stronach stołu widać rzędy jasnych, kremowych lub beżowych krzeseł, częściowo widocznych, niektóre z drewnianymi podłokietnikami, skierowanych ku sobie. W tle znajduje się duże, jasne okno z widocznymi ciemnobrązowymi zasłonami po jego bokach, wpuszczające do pomieszczenia rozproszone światło.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długi, ciemnobrązowy, polerowany stół konferencyjny dominuje w centrum obrazu, rozciągając się od lewej do prawej strony. Na blacie leży otwarty notatnik w kratkę z czarnym długopisem ułożonym na prawej stronie. Po obu stronach stołu widać rzędy jasnych, kremowych lub beżowych krzeseł, częściowo widocznych, niektóre z drewnianymi podłokietnikami, skierowanych ku sobie. W tle znajduje się duże, jasne okno z widocznymi ciemnobrązowymi zasłonami po jego bokach, wpuszczające do pomieszczenia rozproszone światło.

Trump ujawnia swój plan pokojowy

Były prezydent USA, Donald Trump, ogłosił ostatnio, że negocjacje mające na celu zakończenie konfliktu na Ukrainie wkroczyły w niezwykle delikatną, ale i kluczową fazę. Z właściwą sobie pewnością, polityk zapowiedział, że jego autorski, 28-punktowy plan pokojowy został już dopracowany po intensywnych konsultacjach z przedstawicielami obu stron konfliktu, co daje nadzieję na przełom. Amerykańscy wysłannicy mają za zadanie sfinalizować to ambitne przedsięwzięcie.

Wysłannikiem Donalda Trumpa do Moskwy, gdzie ma spotkać się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, został Steve Witkoff. Równolegle, minister sił lądowych Dan Driscoll otrzymał polecenie udania się na Ukrainę, aby tam prowadzić rozmowy z lokalną delegacją. Trump podkreślił, że do uzgodnienia pozostało już tylko „kilka spornych kwestii”, co sugeruje zaawansowanie prac nad porozumieniem, które ma położyć kres wojnie.

"Pierwotny 28-punktowy plan pokojowy, opracowany przez Stany Zjednoczone, został dopracowany dzięki dodatkowym konsultacjom z obiema stronami i pozostało tylko kilka punktów spornych. W nadziei na sfinalizowanie tego planu pokojowego, poleciłem mojemu Specjalnemu Wysłannikowi Steve'owi Witkoffowi spotkanie z prezydentem Putinem w Moskwie. Jednocześnie minister sił lądowych Dan Driscoll spotka się z Ukraińcami" - poinformował Donald Trump we wpisie na portalu Truth Social.

Co z bezpośrednim spotkaniem liderów?

Mimo wysłania emisariuszy, to potencjalne bezpośrednie spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem i Wołodymyrem Zełenskim budzi największe emocje i spekulacje. Były prezydent USA, znany z zamiłowania do grandstandingu i osobistych negocjacji, zadeklarował gotowość do stanięcia przy stole rozmów, jednak jego warunek jest klarowny i niezwykle ambitny. Właśnie ta deklaracja stanowi sedno całej misji pokojowej.

Trump jednoznacznie stwierdził, że do spotkania na szczycie dojdzie „TYLKO, gdy porozumienie kończące tę wojnę będzie ostateczne lub znajdzie się w końcowej fazie”. To postawienie sprawy na ostrzu noża, sugerujące, że były prezydent nie chce angażować się w mediacje bez gwarancji niemalże gotowego rozwiązania. Czy to pragmatyzm, czy jedynie zagrywka polityczna, czas pokaże, ale na pewno podnosi poprzeczkę dla jego wysłanników.

"Mam nadzieję, że wkrótce spotkam się z prezydentem Zełenskim i prezydentem Putinem, ale TYLKO, gdy porozumienie kończące tę wojnę będzie ostateczne lub znajdzie się w końcowej fazie" - poinformował Donald Trump.

Ambicje Trumpa a realia konfliktu

Stawiany przez Donalda Trumpa warunek „ostatecznego porozumienia” jako preludium do jego osobistego zaangażowania rodzi wiele pytań o realność takiego scenariusza. Konflikt na Ukrainie, z jego licznymi frontami i głęboko zakorzenionymi interesami, jest jednym z najtrudniejszych wyzwań geopolitycznych ostatnich dekad. Osiągnięcie pełnego konsensusu przed spotkaniem liderów wydaje się zadaniem karkołomnym, nawet dla tak doświadczonych negocjatorów.

Historia dyplomacji pokazuje, że rzadko kiedy uda się dopiąć wszystkie szczegóły za kulisami, zanim przywódcy zasiądą do stołu. Często to właśnie ich bezpośrednie spotkanie, z całym ciężarem politycznej odpowiedzialności, przełamuje impas w najbardziej spornych kwestiach. Trump, choć znany z nietypowych podejść, zdaje się tym razem stawiać przed sobą i swoimi wysłannikami bardzo wysoką poprzeczkę.

Co to oznacza dla Ukrainy i Rosji?

Sukces misji amerykańskich wysłanników będzie miał kolosalne znaczenie dla obu stron konfliktu. Dla Ukrainy ewentualne porozumienie może oznaczać szansę na zakończenie niszczycielskiej wojny, ale także trudne ustępstwa. Rosja z kolei liczy na stabilizację sytuacji, choć jej warunki mogą być trudne do zaakceptowania przez Kijów. To delikatna gra, w której stawka jest przyszłość regionu.

W tle tych dyplomatycznych wysiłków majaczy oczywiście także przyszłość polityczna samego Donalda Trumpa. Były prezydent, pragnący wrócić do Białego Domu, z pewnością widzi w tym konflikcie szansę na ugruntowanie swojej pozycji jako skutecznego rozjemcy. Czy jego strategia okaże się trafiona i przyniesie pokój, czy też będzie kolejną, odważną, ale nieskuteczną próbą, dowiemy się zapewne w najbliższych miesiącach. Świat czeka na rozwój wydarzeń z zapartym tchem.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.