Spis treści
Donald Trump o Wenezueli
Konferencja prasowa Donalda Trumpa na Florydzie w dużej mierze koncentrowała się na operacji wojskowej w Wenezueli. 3 grudnia nad ranem w Caracas odnotowano serię wybuchów, co było bezpośrednim następstwem akcji amerykańskich sił specjalnych. Celem operacji było porwanie dyktatora Nicolasa Maduro oraz jego żony Cilil Flores bezpośrednio z ich rezydencji.
Maduro i Flores zostali przetransportowani do Stanów Zjednoczonych, gdzie obecnie przebywają w areszcie w Nowym Jorku. Czekają ich zarzuty związane z kierowaniem kartelem narkotykowym oraz działalnością terrorystyczną. Choć początkowo to Wenezuela dominowała w mediach, pod koniec spotkania z dziennikarzami pojawiły się pytania dotyczące Władimira Putina i konfliktu na Ukrainie.
Czy Trump rozmawiał z Putinem o Maduro?
Jeden z reporterów zwrócił się do Donalda Trumpa z pytaniem o niedawną rozmowę telefoniczną z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Dziennikarz dociekał, czy podczas tego połączenia poruszono temat Nicolasa Maduro i sytuacji w Wenezueli. Trump, w odpowiedzi na pytanie, jednoznacznie zaprzeczył. Podkreślił, że kwestia wenezuelskiego dyktatora nigdy nie była przedmiotem ich dyskusji.
Były prezydent USA żartobliwie skomentował: "Zawsze miło porozmawiać o Putinie", zanim udzielił konkretnej odpowiedzi. Ta wymiana zdań nastąpiła w kontekście, gdy media skupiały się głównie na wydarzeniach w Caracas, a wojna na Ukrainie na chwilę zeszła na dalszy plan. Pytanie to jednak przywróciło uwagę na relacje z Rosją.
"Nie, nie rozmawialiśmy. Nigdy nie rozmawialiśmy o Maduro".
Donald Trump następnie wyraził swoje stanowisko wobec Władimira Putina, rozwiewając wszelkie spekulacje dotyczące jego stosunku do rosyjskiego przywódcy. Były prezydent USA otwarcie stwierdził, że nie jest entuzjastycznie nastawiony do Putina. Jego słowa wskazały na krytyczną ocenę działań prezydenta Rosji, zwłaszcza w kontekście prowadzonych konfliktów.
Trump uzasadnił swoje stanowisko, odnosząc się do liczby ofiar. Ta wypowiedź stanowiła wyraźne odcięcie się od wizerunku osoby pozytywnie oceniającej Putina, co często było mu przypisywane w przeszłości. Stanowisko to podkreśliło złożoność relacji międzynarodowych i polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.
"Nie jestem zachwycony Putinem. Nie jestem zachwycony Putinem. Zabija zbyt wielu ludzi".
Trump o wojnie na Ukrainie
W dalszej części konferencji Donald Trump odniósł się do wojny na Ukrainie, przyznając, że jego wcześniejsze przewidywania dotyczące łatwości rozwiązania konfliktu były błędne. Przed swoją drugą kadencją obiecywał szybkie zakończenie działań wojennych, jednak rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana niż zakładał. Ocenił, że zarówno Rosja, jak i Ukraina, dopuściły się "naprawdę złych rzeczy".
Były prezydent USA jednocześnie starał się zdystansować od odpowiedzialności za trwający konflikt. Podkreślił, że uważa wojnę na Ukrainie za "wojnę Bidena", a nie swoją. Ta narracja ma na celu przypisanie winy obecnej administracji za eskalację i trwanie działań wojennych, pomimo jego wcześniejszych zapowiedzi o szybkim uregulowaniu sytuacji na wschodzie Europy.
"Myślałem, że będzie najłatwiej, że jedną z łatwiejszych rzeczy będzie Rosja i Ukraina. To nieprawda, i, hmm, obaj zrobili kilka naprawdę złych rzeczy. I słuchajcie, to wojna Bidena, to nie moja wojna".
Wsparcie USA dla Ukrainy
Donald Trump poruszył również kwestię finansowania wsparcia dla Ukrainy, zaprzeczając, jakoby Stany Zjednoczone ponosiły straty. Stwierdził, że USA wysyłają do Ukrainy „mnóstwo rzeczy, pociski i wiele innych rzeczy”. Podkreślił, że wsparcie to nie jest udzielane bezpłatnie, a Ukraina za nie płaci, co ma świadczyć o tym, że Stany Zjednoczone nie tracą finansowo na tej pomocy. Według Trumpa, USA „prawdopodobnie na tym zarabiają”.
Argumentował, że jego głównym celem jest powstrzymanie ludzi i zakończenie konfliktu, niezależnie od potencjalnych zysków. Prezydent USA wyraził swoje niezadowolenie z faktu, że wojna, którą uważał za łatwą do rozwiązania, nadal trwa. Podkreślił również, że wspieranie Ukrainy to nie jest cel sam w sobie, ale środek do osiągnięcia stabilności w regionie.
"Wysyłamy im mnóstwo rzeczy, pociski i wiele innych rzeczy, mnóstwo, a oni za to płacą. Stany Zjednoczone nie tracą pieniędzy. Prawdopodobnie na tym zarabiamy".
Przebieg konfliktu na wschodzie
Trump wyraził głębokie rozczarowanie trwającym konfliktem, który, jak stwierdził, nigdy nie powinien się wydarzyć. Podkreślił, że gdyby był prezydentem, do wojny by nie doszło, a to przekonanie jest, według niego, podzielane również przez Władimira Putina i innych. Nazwał sytuację, którą odziedziczył, "istnym chaosem", wskazując na poprzednią administrację Joe Bidena, Wołodymyra Zełenskiego i Putina jako aktorów tej sytuacji. Stwierdził, że wojna stała się "krwawą łaźnią".
Dodał, że widział "operację, która była tak precyzyjna, tak genialna" poprzedniego wieczoru, sugerując, że z odpowiednim dowództwem i ludźmi, konflikt nie trwałby długo. Trump podsumował, że chce jak najszybciej powstrzymać tę wojnę, która według niego jest niepotrzebna i kosztuje zbyt wiele. Jego wypowiedź stanowiła podsumowanie złożonych poglądów na politykę międzynarodową.
"To ostatnia rzecz, na której mi zależy. Chcę po prostu powstrzymać tych wszystkich ludzi. (...). Więc nie jestem z tego zadowolony. Myślałem, że to coś, co zostanie rozwiązane. Mamy tu pana Witkoffa. Myślę, że robimy postępy, ale to wojna, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Gdybym był prezydentem, nigdy by do niej nie doszło. Putin to mówi, wszyscy to mówią. Gdybym był prezydentem, nigdy by do niej nie doszło. Ale odziedziczyłem tę wojnę. To byli Joe Biden, Zełenski i Putin. Znalazłem się w tej sytuacji i to był istny chaos. Powiem tak, oglądałem wczoraj wieczorem operację, która była tak precyzyjna, tak genialna. To znaczy, była niesamowita. Gdybyśmy mieli naszych ludzi, jak ten generał i nasi ludzie, ta wojna, ta wojna nie trwałaby długo, to mogę wam powiedzieć. Ta wojna, używając starego określenia, ta wojna stała się krwawą łaźnią i chcemy ją powstrzymać".
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.