Trump stawia warunki NATO. Czy Ameryka ma nowy priorytet?

2026-01-09 6:46

Donald Trump, znany z bezkompromisowych wypowiedzi, zaskoczył światową opinię publiczną, sugerując możliwość rozbicia NATO w kontekście swoich ambicji dotyczących Grenlandii. W wywiadzie dla "New York Times" prezydent USA otwarcie stwierdził, że przejęcie Grenlandii jest dla niego priorytetem, a ewentualne konsekwencje dla Sojuszu Północnoatlantyckiego uznał za "wybór". Wcześniej na swoim portalu Truth wyraził sceptycyzm wobec skuteczności NATO.

W centrum obrazu znajduje się duża góra lodowa o nieregularnym kształcie, składająca się z kilku poszarpanych szczytów i stromych ścian, lśniąca w odcieniach bieli i błękitu. Jej podstawa zanurza się w ciemnoszarych, lekko pofalowanych wodach morza, które rozciąga się od dolnej krawędzi obrazu po horyzont. Ponad górami lodowymi i morzem widoczne jest zachmurzone niebo, o zmiennej barwie od jasnoszarej po lewej stronie, przechodzącej w ciemniejszy, grafitowy odcień po prawej. Drobne kawałki lodu unoszą się na wodzie w oddali, zarówno po lewej, jak i po prawej stronie głównej bryły.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI W centrum obrazu znajduje się duża góra lodowa o nieregularnym kształcie, składająca się z kilku poszarpanych szczytów i stromych ścian, lśniąca w odcieniach bieli i błękitu. Jej podstawa zanurza się w ciemnoszarych, lekko pofalowanych wodach morza, które rozciąga się od dolnej krawędzi obrazu po horyzont. Ponad górami lodowymi i morzem widoczne jest zachmurzone niebo, o zmiennej barwie od jasnoszarej po lewej stronie, przechodzącej w ciemniejszy, grafitowy odcień po prawej. Drobne kawałki lodu unoszą się na wodzie w oddali, zarówno po lewej, jak i po prawej stronie głównej bryły.

Ambicje Trumpa wobec Grenlandii

Prezydent Trump jasno określił, że pozyskanie Grenlandii stanowi priorytet bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, potwierdziła te doniesienia, podkreślając kluczowe znaczenie wyspy dla odstraszenia przeciwników w regionie Arktyki. Jej słowa ujawniły, że administracja prezydenta rozważa szereg opcji realizacji tego celu, co wywołało falę spekulacji. Leavitt nie wykluczyła użycia sił zbrojnych, co świadczy o determinacji Waszyngtonu.

Grenlandia, choć ma pewną autonomię, pozostaje terytorium zależnym od Danii – sojusznika w NATO. Duńskie władze stanowczo odrzucają wszelkie pomysły sprzedaży czy oddania wyspy, co stawia Waszyngton w trudnej sytuacji. Trump, jak widać, nie zamierza rezygnować z tych ambitnych planów, nawet jeśli miałoby to oznaczać konflikt z innym państwem członkowskim Paktu Północnoatlantyckiego. To stawia pytanie o spójność samego Sojuszu.

"Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i jest kluczowe dla odstraszenia naszych przeciwników w regionie Arktyki" – ogłosiła parę dni temu rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.

„Prezydent i jego zespół omawiają szereg opcji dotyczących sposobu realizacji tego ważnego celu polityki zagranicznej, a wykorzystanie sił zbrojnych USA jest oczywiście zawsze opcją, którą Dowódca ma do dyspozycji” – dodała.

Co na to Dania?

Ambicje amerykańskiego prezydenta spotkały się z natychmiastową i stanowczą reakcją ze strony Kopenhagi. Premier Danii, Mette Frederiksen, nie owijała w bawełnę, komentując potencjalne konsekwencje militarnego ataku na sojusznika z NATO. Jej słowa jasno wskazały, że taka eskalacja byłaby równoznaczna z całkowitym wstrzymaniem działania Sojuszu, a co za tym idzie, z końcem ustalonego od II wojny światowej porządku bezpieczeństwa.

Groźba ta, wysunięta w stronę partnera w Pakcie Północnoatlantyckim, wywołała szok i niedowierzanie na arenie międzynarodowej. Wizja rozpadu powojennej struktury bezpieczeństwa z powodu terytorialnych roszczeń jednego z liderów jest doprawdy niepokojąca i przypomina o kruchości międzynarodowych porozumień. Pokazuje to, jak daleko posunąć się może unilateralizm.

„Jeśli Stany Zjednoczone zdecydują się zaatakować militarnie inny kraj NATO, wszystko się zatrzyma, w tym NATO, a tym samym bezpieczeństwo, które zostało ustanowione od zakończenia II wojny światowej” - komentowała ambicje USA premier Danii Mette Frederiksen.

Czy NATO przetrwa ten wybór?

Podczas wywiadu dla "New York Times" zapytano prezydenta USA, czy zdobycie Grenlandii jest dla niego ważniejsze niż przetrwanie NATO. Donald Trump, znany z unikania prostych odpowiedzi, nie odpowiedział wprost, ale jego słowa były jednoznaczne. Stwierdził, że "to może być wybór", sugerując tym samym, że przyszłość całego Sojuszu Północnoatlantyckiego może być ceną za jego terytorialne ambicje.

Ta deklaracja, z pozoru zdawkowa, jest w rzeczywistości potężnym sygnałem wysłanym do sojuszników. Stawia ona pod znakiem zapytania fundamentalne zasady zbiorowej obrony i solidarności, które leżą u podstaw NATO. Otwarta sugestia poświęcenia Paktu na rzecz osobistych celów jest bezprecedensowa i wymaga poważnej refleksji nad kierunkiem amerykańskiej polityki zagranicznej.

"to może być wybór".

Dlaczego Trump chce Grenlandii?

Zapytany o motywy swojej obsesji na punkcie Grenlandii, Trump przedstawił wyjaśnienia, które dla wielu mogą brzmieć co najmniej zagadkowo. Stwierdził, że posiadanie wyspy jest "psychologicznie niezbędne do osiągnięcia sukcesu". To osobliwe uzasadnienie rzuca nowe światło na procesy decyzyjne byłego prezydenta, sugerując mocne intuicje, a nie chłodną kalkulację geopolityczną.

Dodał, że "posiadanie daje rzeczy i elementy, których nie można uzyskać po prostu podpisując dokument". Taki pogląd na terytoria, jako coś, co trzeba "mieć" bez względu na dyplomatyczne subtelności, przeczy standardom prawa międzynarodowego i przypomina o dawnych mocarstwowych roszczeniach. To podejście, z całą pewnością, dalekie od współczesnej dyplomacji.

„Ponieważ uważam, że jest to psychologicznie niezbędne do osiągnięcia sukcesu. Myślę, że posiadanie daje coś, czego nie można zrobić, gdy mówimy o umowie dzierżawy czy traktacie. Posiadanie daje rzeczy i elementy, których nie można uzyskać po prostu podpisując dokument”.

Prawo międzynarodowe zbędne?

Kropką nad "i" w tych kontrowersyjnych wypowiedziach jest jawne odrzucenie prawa międzynarodowego. Trump zadeklarował, że nie potrzebuje żadnych przepisów globalnych, kierując się jedynie "własnym sumieniem i przekonaniem". Ta unilateralna wizja świata, gdzie osobiste odczucia stoją ponad traktatami i konwencjami, jest alarmująca i destabilizująca dla globalnego porządku. To polityka "ja albo nic".

Takie stawianie sprawy przez byłego prezydenta USA ma dalekosiężne konsekwencje. Podważenie podstawowych filarów, na których opiera się współpraca międzynarodowa, może zachęcać inne państwa do podobnych działań. W końcu, jeśli Ameryka nie szanuje prawa międzynarodowego, dlaczego inni mieliby to robić? To otwiera puszkę Pandory geopolitycznych wyzwań.

„Moja własna moralność. Mój własny umysł. Tylko to może mnie powstrzymać.Nie potrzebuję prawa międzynarodowego” – mówił Trump.

Stary sceptycyzm powraca

Warto przypomnieć, że obecne wypowiedzi Donalda Trumpa nie są wcale nowością w jego repertuarze politycznym. Już wcześniej, na swoim portalu społecznościowym Truth, wyrażał głęboki sceptycyzm wobec skuteczności i lojalności Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jego wcześniejsze stwierdzenie jasno pokazuje ciągłość tej linii myślenia, kwestionując samą istotę zbiorowej obrony. To wzorzec zachowania, a nie jednorazowa wpadka.

Mimo tych kontrowersyjnych słów, Trump zawsze dodawał, że Stany Zjednoczone będą wspierać swoich sojuszników, co wprowadza pewien element niekonsekwencji w jego stanowisku. Ta dwoistość narracji jest charakterystyczna dla byłego prezydenta i często bywa trudna do jednoznacznej interpretacji przez partnerów międzynarodowych. Czy to próba uspokojenia, czy raczej taktyczna gra?

„Wątpię, ŻEBY NATO BYŁO PRZY NAS, GDYBYŚMY GO NAPRAWDĘ POTRZEBOWALI” – napisał, dodając jednak, że Stany Zjednoczone nadal będą wspierać sojuszników.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.