Trump ujawnia sekrety zdrowia. Co naprawdę dzieje się z byłym prezydentem?

2026-01-02 7:52

Donald Trump, mimo zaawansowanego wieku i nieustającej aktywności politycznej, wciąż budzi pytania o swój faktyczny stan zdrowia. Spekulacje nasiliły się po doniesieniach o tajemniczych siniakach na dłoniach, które wcześniej tłumaczono uściskami rąk. Teraz, w wywiadzie dla „Wall Street Journal”, były prezydent USA ujawnił zaskakujące szczegóły dotyczące swoich nawyków i medykamentów, co tylko podsyca debatę na temat jego kondycji przed zbliżającymi się wyborami.

Dwie złożone dłonie spoczywają na błyszczącym, drewnianym blacie stołu. Prawa dłoń, częściowo zakryta lewą, ma palce ułożone jeden na drugim, z widocznymi paznokciami o naturalnym kolorze. Na stole, po prawej stronie dłoni, leżą okulary w srebrnych oprawkach z czarnymi zausznikami. Tło jest rozmyte, z ciemnym fragmentem ubrania w górnej części obrazu i jaśniejszym obszarem u góry po prawej stronie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Dwie złożone dłonie spoczywają na błyszczącym, drewnianym blacie stołu. Prawa dłoń, częściowo zakryta lewą, ma palce ułożone jeden na drugim, z widocznymi paznokciami o naturalnym kolorze. Na stole, po prawej stronie dłoni, leżą okulary w srebrnych oprawkach z czarnymi zausznikami. Tło jest rozmyte, z ciemnym fragmentem ubrania w górnej części obrazu i jaśniejszym obszarem u góry po prawej stronie.

Donald Trump i jego zdrowie

Donald Trump, który w czerwcu skończy 80 lat, nie przestaje zaskakiwać. Po miesiącach spekulacji i osobliwych tłumaczeń dotyczących tajemniczych siniaków na dłoniach – rzeczniczka sugerowała, że to efekt… zbyt energicznych uścisków dłoni – były prezydent USA zdecydował się na bardziej osobiste wyznania. W wywiadzie dla prestiżowego „Wall Street Journal” polityk rozwiał wątpliwości, choć jego wyjaśnienia mogą budzić kolejne pytania o jego podejście do zaleceń lekarskich.

Media od dawna bacznie przyglądają się kondycji fizycznej i psychicznej Trumpa, szczególnie w kontekście nadchodzącej kampanii prezydenckiej. Informacje o jego zdrowiu są zawsze na wagę złota, a każde nietypowe zdarzenie czy wypowiedź staje się przedmiotem intensywnych analiz. Tym razem, zamiast rutynowych zapewnień o "idealnym" zdrowiu, usłyszeliśmy coś, co niekoniecznie wpisuje się w obraz kandydata w pełni dbającego o siebie.

„Mówią, że aspiryna rozrzedza krew, a ja nie chcę, żeby gęsta krew płynęła mi przez serce. Chcę ładnej, rzadkiej krwi przepływającej przez moje serce” – powiedział Trump w wywiadzie dla „The Wall Street Journal”, przypisując często widoczne siniaki na dłoniach – i makijaż, którego używa, aby je ukryć – przyjmowaniu aspiryny. „Biorę większą dawkę, ale robię to od lat i tym, co to powoduje, są siniaki”.

Aspiryna bez umiaru?

Wyjaśnienie dotyczące aspiryny, mającej rzekomo rozrzedzać krew i zapobiegać zakrzepom, choć na pierwszy rzut oka wydaje się racjonalne, zawiera pewien szkopuł. Donald Trump otwarcie przyznał, że przyjmuje ten popularny środek w dawce większej niż zalecana przez lekarzy, co jak sam twierdzi, jest przyczyną widocznych siniaków. To wyznanie stawia pod znakiem zapytania jego dbałość o medyczne wytyczne i potencjalne ryzyka związane z taką praktyką.

Nadmierne zażywanie aspiryny, choć może zmniejszać ryzyko zakrzepów, jednocześnie znacząco zwiększa prawdopodobieństwo krwawień wewnętrznych i, co oczywiste, łatwiejszego powstawania siniaków. W przypadku osoby w wieku Donalda Trumpa, taka decyzja bez konsultacji z lekarzem, lub wbrew jego zaleceniom, jest zawsze tematem do dyskusji i budzi uzasadnione obawy o konsekwencje dla ogólnego stanu zdrowia.

Czy Trump w ogóle ćwiczy?

Reporterzy nie poprzestali na pytaniach o farmaceutyki i postanowili drążyć temat aktywności fizycznej byłego prezydenta. Kiedy Trump, z lekką irytacją, po raz kolejny zapewnił o swoim „idealnym” zdrowiu, przyszedł czas na pytanie o ćwiczenia. Odpowiedź była jednoznaczna i zaskakująca: poza grą w golfa, Donald Trump unika wszelkich form aktywności fizycznej.

W świecie polityki, gdzie wizerunek siły i witalności jest kluczowy, takie wyznanie może być brzemienne w skutkach. Wielu liderów stara się pokazywać w aktywnościach sportowych, budując tym samym obraz człowieka pełnego energii i gotowego do ciężkiej pracy. Wyznanie Trumpa, choć szczere, kontrastuje z tym powszechnym trendem i ukazuje jego dość specyficzne podejście do utrzymania formy.

„Po prostu tego nie lubię. To nudne. Spacerowanie na bieżni albo bieganie na bieżni godzinami, jak robią to niektórzy, to nie dla mnie” - mówił szczerze amerykański przywódca.

Prewencyjne badania – co z nich wynika?

Co więcej, Trump odniósł się do wcześniejszych doniesień o poddaniu się tomografii komputerowej, której poddał się prewencyjnie. Z perspektywy czasu stwierdził, że żałuje tej decyzji. Mimo że badanie nie wykazało żadnych nieprawidłowości, uruchomiło ono lawinę spekulacji medialnych i dało "amunicję" jego politycznym przeciwnikom.

Cała sytuacja pokazuje dylemat, przed jakim stają postacie publiczne. Z jednej strony istnieje presja transparentności i informowania o stanie zdrowia, z drugiej każda, nawet prewencyjna, diagnostyka może zostać wykorzystana do podważenia wiarygodności. Trump, wyraźnie poirytowany, podkreślił, że nic mu nie dolega, a całe zamieszanie było niepotrzebne i jedynie podgrzało atmosferę wokół jego kampanii.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.