Trzech braci zginęło w stawie w Teksasie. Matka rzuciła się na ratunek. Czy mogła ich uratować?

2026-01-28 10:22

Tragiczne wydarzenia miały miejsce w Bonham w Teksasie, gdzie trzech chłopców wpadło pod lód na zamarzniętym stawie. Najmłodszy syn wpadł do wody jako pierwszy, a jego dwaj starsi bracia wskoczyli za nim, próbując go ratować. Ich matka, Cheyenne Hangaman, rzuciła się do lodowatej wody, aby pomóc dzieciom. Niestety, mimo jej wysiłków i interwencji ratowników, cała trójka zmarła. Akcja poszukiwawcza trzeciego dziecka zakończyła się odnalezieniem jego ciała.

Zamarznięta, popękana powierzchnia pokrywa dolną połowę obrazu, z ciemnymi, głębokimi szczelinami rozciągającymi się na pierwszym planie i w głąb. Lód ma odcienie bieli, szarości i błękitu, z jaśniejszymi fragmentami, które mogą być śniegiem lub odbitym światłem. W tle widoczny jest długi, ciemny pas nagich drzew, a nad nimi rozciąga się jasne, mgliste niebo, z jaśniejszym punktem światła w lewej górnej części.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Zamarznięta, popękana powierzchnia pokrywa dolną połowę obrazu, z ciemnymi, głębokimi szczelinami rozciągającymi się na pierwszym planie i w głąb. Lód ma odcienie bieli, szarości i błękitu, z jaśniejszymi fragmentami, które mogą być śniegiem lub odbitym światłem. W tle widoczny jest długi, ciemny pas nagich drzew, a nad nimi rozciąga się jasne, mgliste niebo, z jaśniejszym punktem światła w lewej górnej części.

Trzech braci zginęło w zamarzniętym stawie

Tragiczne wydarzenia miały miejsce w poniedziałek, 26 stycznia, w Bonham w Teksasie, USA. Trzech chłopców – sześcioletni Howard, ośmioletni Kaleb i dziewięcioletni EJ – zginęło po tym, jak wpadli pod lód na zamarzniętym stawie. Ich matka, Cheyenne Hangaman, podjęła próbę ratowania dzieci, skacząc do lodowatej wody. Niestety, paraliżujący chłód uniemożliwił jej skuteczne działania, co utrudniło akcję ratunkową.

Kobieta opowiedziała później o swoich heroicznych, lecz bezskutecznych wysiłkach. Stwierdziła, że próbowała jednocześnie ratować synów i utrzymać się przy życiu. Jak tylko wskoczyła do wody, jej ciało zamarło, uniemożliwiając ruch. To świadectwo podkreśla ekstremalne warunki, z jakimi musiała się zmierzyć w Teksasie.

"Próbowałam ich ratować, jednocześnie próbując utrzymać się przy życiu. Jak tylko wskoczyłam, zamarłam, nie mogłam się ruszyć" - mówiła potem.

Akcja ratunkowa zakończona dramatem

Na miejsce zdarzenia w Bonham w Teksasie szybko przybyli świadkowie i ratownicy, którzy natychmiast rozpoczęli akcję ratunkową. Udało się wyciągnąć z wody dwóch starszych chłopców, jednak na pomoc było już za późno. Niestety, po kilku minutach u obu stwierdzono zgon, co potwierdziło najgorsze obawy.

Poszukiwania najmłodszego syna trwały jeszcze przez pewien czas, zanim jego ciało zostało zlokalizowane w stawie. Matka chłopców ujawniła, że to właśnie najmłodszy z nich wpadł do wody jako pierwszy. Jego dwaj starsi bracia niezwłocznie rzucili się za nim, próbując go wyciągnąć, co ostatecznie doprowadziło do śmierci całej trójki.

Sztorm Fern i inne ofiary

Tragedia w Bonham, Teksas, wydarzyła się podczas sztormu Fern, który nawiedził Stany Zjednoczone w tym tygodniu. Według informacji podanych przez

Mirror , sztorm ten spowodował śmierć około 30 osób. Władze informowały o licznych wypadkach związanych z ekstremalnymi warunkami pogodowymi w kilku stanach.

Zgony związane z kataklizmem odnotowano nie tylko w Teksasie, gdzie doszło do tragedii z udziałem chłopców. Inne stany, takie jak Arkansas, Michigan, Wirginia i Tennessee, również zgłosiły ofiary śmiertelne. Sztorm Fern był wyjątkowo niszczycielski, wywołując serię tragicznych zdarzeń w całym regionie Stanów Zjednoczonych.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.