Spis treści
Nowa strategia USA. Wenezuela
Stany Zjednoczone odchodzą od liberalnego porządku międzynarodowego, preferując model oparty na strefach wpływów. Ta zmiana jest wyraźnie widoczna w nowej amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego, opublikowanej w grudniu. Operacja w Wenezueli nie jest incydentem, lecz demonstracją kierunku, w którym administracja Trumpa zamierza podążać w relacjach międzynarodowych, co potwierdza Justyna Gotkowska, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).
Działania USA w Wenezueli wpisują się w koncepcję, gdzie półkula zachodnia jest uznawana za ekskluzywną amerykańską strefę wpływów. Waszyngton nie ukrywa, że akcje sprzeczne z prawem międzynarodowym są częścią tej strategii. Wenezuela stała się soczewką problemów, od przemytu narkotyków po rosnące wpływy Rosji i Chin w regionie, co skłoniło USA do tak spektakularnego działania.
„Przede wszystkim wróciłaby do nowej amerykańskiej strategii bezpieczeństwa narodowego, która została opublikowana w grudniu. Dla mnie ta operacja nie jest tyle nagłym punktem zwrotnym, co bardzo dobitną demonstracją tego, jak administracja Trumpa postrzega relacje międzynarodowe i w którym kierunku zamierza podążać.”
Ameryka Południowa priorytetem USA?
Od końca zimnej wojny Ameryka Południowa była na uboczu głównego zainteresowania Waszyngtonu, jednak w nowej strategii wróciła na mapę z dużą siłą. Półkula zachodnia, obejmująca Amerykę Łacińską, Południową, a także Grenlandię, została zdefiniowana jako kluczowa dla bezpieczeństwa wewnętrznego USA. Z tego regionu płyną zagrożenia takie jak przemyt narkotyków, handel ludźmi czy niekontrolowana migracja.
Istnieje także geopolityczny powód wzmożonego zainteresowania USA tym regionem. Stany Zjednoczone obserwują, jak ich strategiczni przeciwnicy, Rosja i Chiny, coraz śmielej wchodzą w ten obszar. Dzieje się to poprzez interesy gospodarcze, sojusze polityczne oraz kampanie dezinformacyjne. Uderzając w Maduro, USA wysyłają jasny sygnał Moskwie i Pekinowi, że półkula zachodnia jest ich obszarem i rezerwują sobie prawo do wszelkich interwencji.
Reakcje Rosji i Chin. Jakie wnioski?
Rosja i Chiny zostały zaskoczone sprawnością i tempem operacji w Wenezueli, co potwierdza Justyna Gotkowska. Fakt, że Amerykanom udało się „wyciągnąć Maduro z kraju i postawić go przed amerykańskim sądem”, musiał dać im do myślenia. Pekin mógł być szczególnie zaskoczony, gdyż w dniu akcji w Caracas przebywała delegacja chińska wysokiego szczebla, prowadząca rozmowy o współpracy.
Dla Moskwy to bolesna strata „przyczółków” po drugiej stronie globu. Istnieje jednak pewien paradoks nowej postawy USA. Polityka oparta na strefach wpływów może być dla Rosji i Chin wygodna na poziomie narracyjnym. Mogą one teraz argumentować, że skoro Amerykanie działają w swojej strefie, to daje to „zielone światło” dla podobnych działań rosyjskich czy chińskich w regionach, które one uznają za swoje.
„Na pewno Rosja i Chiny były zaskoczone sprawnością i tempem tej operacji. Fakt, że Amerykanom udało się tak po prostu wyciągnąć Maduro z kraju i postawić go przed amerykańskim sądem, musiał dać im do myślenia.”
Europa traci bezpieczeństwo?
Stany Zjednoczone de facto abdykowały z roli gwaranta porządku liberalnego, co stanowi fundamentalną zmianę. Europa korzystała z tego porządku, opartego na prawie międzynarodowym i organizacjach wielostronnych, który premiował państwa silne gospodarczo i dyplomatycznie. Ten system ograniczał pozasystemowe zapędy mocarstw, a teraz Europa jest zmuszona do szybkiego dostosowania się do nowej polityki głównego sojusznika.
Kluczowym wyzwaniem dla kontynentu jest to, jak być graczem, a nie przedmiotem gry. W sferze gospodarczej Europa musi chronić własny rynek przed napływem tanich produktów oraz regulować wielkie amerykańskie korporacje technologiczne. W kwestii bezpieczeństwa Waszyngton jasno sygnalizuje, że chce przerzucić odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu na samą Europę.
Gdzie przebiega granica stref wpływów?
Najbardziej niepokojące pytania dotyczą peryferii i wschodniej flanki, w tym Polski i Ukrainy. Pojawia się fundamentalne pytanie: gdzie dokładnie przebiega granica amerykańskiej strefy wpływów? W nowej strategii USA pojawia się termin „strategiczna stabilizacja” w relacjach z Rosją, co budzi obawy o przyszłość wschodnich partnerów.
Nie ma jasnych odpowiedzi, czy Ukraina ma stać się „amerykańsko-rosyjskim kondominium”, czy też wejdzie do strefy wpływów Zachodu. Nadchodzący rok będzie czasem intensywnego poszukiwania odpowiedzi na te ważne pytania, a proces ten z pewnością nie będzie przebiegał spokojnie, co podkreśla Justyna Gotkowska.
„Na pewno Stany Zjednoczone de facto abdykowały z roli gwaranta porządku liberalnego. To jest fundamentalna zmiana.”
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.