Spis treści
Ciemne karty przeszłości
Sprawa Izabeli Z. od samego początku owiana była aurą tajemnicy i niedopowiedzeń. W 2009 roku, trzydziestoletnia wówczas Polka, w poszukiwaniu lepszego życia, wyjechała do Wielkiej Brytanii wraz ze swoją partnerką Anną P. Wspólnie zamieszkały w malowniczym Normanton w hrabstwie Derbyshire. Początkowo Izabela regularnie utrzymywała kontakt z rodziną w kraju, w tym ze swoją córką, dzieląc się bieżącymi informacjami z nowego życia na emigracji, co wydawało się być typowym scenariuszem dla wielu Polaków.
Jednak sielanka ta brutalnie się skończyła. Po 28 sierpnia 2010 roku, łączność z Izabelą Z. nagle i bez śladu się urwała, budząc coraz większy niepokój bliskich. Przez niemal rok kobieta była oficjalnie uznawana za zaginioną, a jej los pozostawał niewiadomą, rozpoczynając długie i żmudne poszukiwania, które nie przynosiły żadnych rezultatów. Tego typu historie, niestety, zbyt często pojawiają się w kronikach kryminalnych, gdzie bliscy tygodniami, a nawet miesiącami, żyją w niepewności.
Makabryczne odkrycie w ogrodzie
Dopiero 1 czerwca 2025 roku, sprawa nabrała makabrycznego obrotu. Zwłoki Izabeli Z. zostały odnalezione w ogrodzie, ukryte pod warstwą betonu, co natychmiast wskazywało na próbę zatuszowania zbrodni. Sekcja zwłok, choć potwierdziła tożsamość ofiary, nie pozwoliła na jednoznaczne ustalenie dokładnej przyczyny śmierci, co dodatkowo komplikowało śledztwo i budziło wiele pytań dotyczących okoliczności zgonu.
Najbardziej szokujący był jednak fakt, że ciało ofiary zostało przecięte na pół, co sugerowało wyjątkową brutalność i przemyślność sprawcy. Początkowo Anna P. konsekwentnie nie przyznawała się do winy, jednak w maju 2025 roku to właśnie ona skontaktowała się z policją, wskazując miejsce ukrycia zwłok i deklarując chęć złożenia wyjaśnień. Ta zmiana w postawie oskarżonej z pewnością była kluczowym momentem w śledztwie, rzucając nowe światło na całe zdarzenie.
Czy Anna P. działała w obronie własnej?
W obliczu przytłaczających dowodów, Anna P. zmieniła linię obrony, twierdząc, że Izabela Z. zmarła przypadkowo podczas gwałtownej kłótni, a ona sama działała w obronie własnej. Prokuratura jednak z całą stanowczością odrzuciła tę wersję wydarzeń, uznając ją za niewiarygodną i mającą na celu umniejszenie odpowiedzialności za popełnione przestępstwo. Ta narracja jest często spotykana w podobnych sprawach, gdy sprawcy próbują uniknąć konsekwencji swoich czynów, co oczywiście zawsze jest trudne do udowodnienia.
Prokurator Gordon Aspden, przedstawiając swoją tezę ławie przysięgłych, dowodził, że Z. została zamordowana krótko po ostatniej rozmowie z rodziną, co precyzyjnie lokowało czas zbrodni. Następnie, według prokuratury, ciało zostało przecięte na pół przy użyciu dużego noża, co wymagało niezwykłej precyzji i siły. Ten szczegół budzi dodatkowy niepokój i wskazuje na zimną krew sprawcy, co z pewnością rzutowało na percepcję całej sprawy.
„Znacznej siły” wymagałoby przecięcie ludzkiego kręgosłupa, jak podkreślono w sądzie.
Profesja pomogła ukryć ślady?
Ujawniono, że Anna P. wcześniej pracowała jako rzeźnik, a jej obowiązki zawodowe obejmowały rozbiór i porcjowanie tusz zwierzęcych. Ten fakt, zdaniem prokuratury, nie był bez znaczenia, gdyż mogła posiadać zarówno umiejętności, jak i narzędzia niezbędne do tak makabrycznego czynu. Doświadczenie w rzeźnictwie, choć samo w sobie nie jest dowodem winy, z pewnością dodaje mrocznego kontekstu do okoliczności, w jakich znaleziono ciało ofiary.
Jak podkreślono w sądzie, przecięcie ludzkiego kręgosłupa wymagałoby „znacznej siły”, co dodatkowo obalało tezę o przypadkowej śmierci czy obronie własnej. Prokuratura konsekwentnie wskazywała na dowody sugerujące napiętą i burzliwą relację między kobietami, pełną silnej zazdrości, która mogła być zapalnikiem do eskalacji konfliktu. Tego typu relacje, naznaczone obsesją i kontrolą, zbyt często prowadzą do tragicznych finałów, co niestety potwierdza ta brytyjska sprawa.
Szokujący motyw zabójstwa Polki
Prawdziwy motyw zbrodni, ujawniony przez śledczych, zszokował opinię publiczną i media. Jak podaje Daily Mail, podczas ostatniej rozprawy śledczy ujawnili, iż Anna P. naciskała na Izę, by ta poddała się operacji zmiany płci. Oskarżona miała dojść do wniosku, że preferuje związki z mężczyznami, co było fundamentalną zmianą w jej oczekiwaniach wobec partnerki. Presja ta, według prokuratury, była stałym źródłem kłótni i napięć w ich relacji, tworząc toksyczną atmosferę.
Iza Z. stanowczo odmawiała poddania się takiej operacji, co prowadziło do eskalacji konfliktów i sprzeczek. Na tym tle miały wywiązywać się gwałtowne kłótnie, które ostatecznie doprowadziły do tragedii. Anna P. została oskarżona o morderstwo, utrudnianie zgodnego z prawem pochówku oraz mataczenie w toku postępowania, a za te czyny grozi jej kara dożywotniego pozbawienia wolności. Ten brutalny przypadek po raz kolejny pokazuje, do czego może prowadzić toksyczna obsesja i nierealne oczekiwania w związku.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.