Spis treści
Zimowy kataklizm w USA. Jaki jest bilans?
Stany Zjednoczone mierzą się ze skutkami jednej z najbardziej dotkliwych zimowych burz ostatnich lat. Bilans gwałtownego ataku zimy, który od piątku paraliżuje znaczną część kraju, to według danych Associated Press co najmniej 36 ofiar śmiertelnych oraz setki tysięcy gospodarstw domowych pozbawionych energii elektrycznej. Front burzowy, łączący intensywne śnieżyce z niszczycielskimi marznącymi opadami, przeszedł przez rozległy obszar, od stanów południowych po północny wschód i wybrzeże Atlantyku.
We wtorek, 27 stycznia, blisko 470 tysięcy odbiorców wciąż pozostawało bez prądu, co stanowi poważne wyzwanie dla lokalnych władz. Ostrzegają one, że w niektórych regionach przywracanie dostaw energii może potrwać nawet kilkanaście dni, co stawia tysiące rodzin w trudnej sytuacji. Choć burza zaczęła przesuwać się nad ocean, jej dalekosiężne skutki nadal są odczuwalne na lądzie, wpływając na codzienne życie milionów mieszkańców.
Ekstremalne temperatury i zagrożenie życia
Ekstremalne mrozy objęły zarówno regiony północne, jak i stany, które zazwyczaj nie są przygotowane na tak surowe warunki pogodowe. W miejscowości Seagull w stanie Minnesota temperatura spadła do minus 42 stopni Celsjusza, a w Chicago odnotowano minus 26 stopni. Tak drastyczne spadki temperatur stwarzały realne zagrożenie życia dla wielu mieszkańców, zwłaszcza w miejscach, gdzie przerwy w dostawach prądu pozbawiły ludzi ogrzewania, co miało wpływ na bezpieczeństwo i zdrowie publiczne.
Najtrudniejsza sytuacja z prądem panowała w południowych stanach, takich jak Tennessee, Missisipi i Luizjana. W rejonie Nashville bez energii elektrycznej pozostawało ponad 110 tysięcy odbiorców, natomiast w Missisipi liczba ta sięgała 130 tysięcy. W Luizjanie około 90 tysięcy osób było odciętych od prądu, a w całym stanie Tennessee nawet 175 tysięcy mieszkańców borykało się z brakiem dostaw energii, co znacząco wpłynęło na funkcjonowanie tych społeczności.
Awarie sieci energetycznych. Jaki jest powód?
Kluczowym problemem w południowych stanach były intensywne marznące opady deszczu, które doprowadziły do poważnych uszkodzeń infrastruktury. Na drzewach, liniach energetycznych i innych elementach infrastruktury utworzyła się gruba warstwa lodu, której ciężar okazał się destrukcyjny. Ta pokrywa lodowa spowodowała masowe łamanie konarów drzew oraz zrywanie napowietrznych linii przesyłowych, co skutkowało rozległymi awariami sieci energetycznych.
Lokalne władze, w tym te w hrabstwie Allen w Kentucky, otwarcie przyznały, że skala zniszczeń infrastruktury energetycznej jest ogromna. Usuwanie wszystkich awarii może potrwać nawet do dziesięciu dni, co w warunkach siarczystego mrozu oznacza dramatyczną i niebezpieczną sytuację dla tysięcy rodzin. Konieczność długotrwałego oczekiwania na przywrócenie prądu bez dostępu do ogrzewania stanowi poważne zagrożenie zdrowotne.
Tragedia w Teksasie. Jakie jest ostrzeżenie?
Do dramatycznych zdarzeń doszło również w Teksasie, gdzie na zamarzniętym stawie załamał się lód pod trójką dzieci. Pomimo szybkiej reakcji służb ratunkowych, które natychmiast ruszyły na miejsce zdarzenia, nie udało się niestety zapobiec tragedii, co podkreśla ukryte niebezpieczeństwa związane z zamarzniętymi zbiornikami wodnymi. Incydent ten stał się bolesnym przypomnieniem o kruchości lodu, nawet w warunkach silnego mrozu.
Władze ponownie wystosowały pilny apel do mieszkańców, aby zachowali szczególną ostrożność i bezwzględnie unikali wchodzenia na zamarznięte zbiorniki wodne. Podkreślono, że mimo niskich temperatur, takie powierzchnie często pozostają niebezpieczne i mogą łatwo pęknąć, stwarzając ryzyko dla życia. Publiczne ostrzeżenia mają na celu zapobieganie podobnym tragicznym wydarzeniom w przyszłości i zwiększenie świadomości o zagrożeniach zimowych.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.