Spis treści
Kiszyniów otwiera furtkę do Rumunii
Premier Mołdawii, Alexandru Munteanu, w rozmowie z dziennikiem „Observatorul de Nord” nie pozostawił złudzeń – scenariusz zjednoczenia jego kraju z Rumunią zyskuje coraz śmielszych zwolenników na najwyższych szczeblach władzy. Choć Munteanu zastrzegł, że wyraża jedynie swoją prywatną opinię, jego deklaracja rezonuje w kontekście wcześniejszych, podobnych wypowiedzi. Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy temat unii mołdawsko-rumuńskiej wychodzi z cienia, zmuszając do refleksji nad przyszłością regionu. Można odnieść wrażenie, że to swego rodzaju sondaż polityczny, mający oswoić społeczeństwo z pomysłem, który jeszcze niedawno wydawał się odległą perspektywą.
Fakt, że czołowi politycy Mołdawii tak otwarcie poruszają tę kwestię, wskazuje na rosnącą presję i strategiczne myślenie. Prezydent Maia Sandu również wielokrotnie deklarowała poparcie dla takiego rozwiązania w hipotetycznym referendum, choć zaznacza, że obecne nastroje społeczne są dalekie od jednomyślności. Prozachodnie władze w Kiszyniowie wyraźnie widzą potencjalne korzyści płynące z takiego aliansu, zwłaszcza w obliczu wciąż napiętej sytuacji geopolitycznej i nieustających obaw przed destabilizującymi działaniami Rosji w regionie. Czy to desperacja, czy przemyślana kalkulacja, by zagwarantować Mołdawii bezpieczeństwo i dobrobyt?
"Ja, jako Alexandru Munteanu, zagłosowałbym za tym pomysłem"
NATO i UE kuszą Mołdawię?
Głównym motorem napędowym dla ewentualnego zjednoczenia Mołdawii z Rumunią jest z pewnością kwestia bezpieczeństwa i stabilizacji. Rumunia, jako pełnoprawny członek Paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej, oferuje Mołdawii coś, czego Kiszyniów desperacko potrzebuje w dobie wojny za wschodnią granicą. Perspektywa włączenia się w struktury obronne NATO i korzystania z przywilejów członkostwa w UE wydaje się niezwykle atrakcyjna, zwłaszcza gdy nad krajem wciąż wisi widmo rosyjskiej agresji. Nie da się ukryć, że dla wielu polityków w Kiszyniowie to po prostu recepta na przetrwanie.
Władze Mołdawii, od dawna dążące do integracji z Zachodem, doskonale zdają sobie sprawę, że samodzielne obrona przed ewentualnymi zakusami Moskwy jest iluzoryczna. Słyszeliśmy już niejednokrotnie głosy sugerujące, że Mołdawia może stać się kolejnym celem Władimira Putina, jeśli konflikt na Ukrainie będzie eskalował. Unia z Rumunią byłaby dla Mołdawii swoistym parasolem ochronnym, zapewniającym zarówno militarne wsparcie, jak i ekonomiczne perspektywy, których jako niezależne państwo, z trudnościami w realizacji reform, może nigdy nie osiągnąć.
Mołdawianie zmieniają zdanie?
Historycznie Mołdawia, po ogłoszeniu niepodległości w 1991 roku po upadku Związku Radzieckiego, mierzyła się z dylematem swojej tożsamości. W 1994 roku zorganizowano nawet referendum, w którym obywatele mieli zdecydować o przyszłości kraju. Pytanie, które im zadano, jasno akcentowało suwerenność: "Czy jesteś za rozwojem Mołdawii jako niepodległego państwa, integralnego i niepodległego w granicach z dnia proklamowania, uznanego przez ONZ, kierującego się zasadą obopólnie korzystnej współpracy ze wszystkimi państwami świata i gwarantującego prawa wszystkim obywatelom według norm międzynarodowych?". Aż 97,92 procent głosujących opowiedziało się za niezależną Mołdawią. To jasno pokazuje, jak silne były wówczas tendencje niepodległościowe.
Choć wynik referendum z 1994 roku był miażdżący dla zwolenników zjednoczenia, to przez lata nastroje społeczne ulegały ewolucji. Sondaże, choć nadal wskazują na przewagę przeciwników unii, sygnalizują pewne zmiany. Najnowsze badanie mołdawskiej firmy iData z 2025 roku ujawnia, że choć 61,5 procent obywateli nadal sprzeciwia się połączeniu z Rumunią, to znaczący odsetek 31 procent poparłby taki pomysł. To niemal jedna trzecia społeczeństwa, co jest odsetkiem znacznie wyższym niż w początkowych latach niepodległości i z pewnością daje do myślenia politykom w Kiszyniowie. Czy to początek długotrwałego procesu, który ostatecznie zmieni oblicze Europy Wschodniej?
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.