Złodziej połknął jajo Faberge. Co musiała zrobić policja, aby je odzyskać?

2025-12-05 11:33

W centrum Auckland doszło do niezwykłej kradzieży, która zaskoczyła nawet doświadczonych policjantów. Mężczyzna, usiłując zrealizować swój szalony plan, połknął cenne jajo Faberge w salonie jubilerskim Partridge Jewellers. To, co nastąpiło później, to kuriozalna historia, w której główną rolę odegrała cierpliwość i… naturalne procesy fizjologiczne. Jak zakończyła się ta brawurowa próba rabunku?

Na pierwszym planie, na szarych płytach chodnikowych, leży metalowy klucz w pozycji poziomej. Klucz jest ciemnoszary, z widocznymi detalami ząbków i okrągłym uchwytem z prostokątnym otworem w środku. Płyty chodnikowe są nierówne, z widocznymi szczelinami wypełnionymi drobnym żwirem. W tle rozciąga się miejska ulica lub aleja, z niewyraźnymi zarysami budynków po obu stronach, co tworzy rozmyte, beżowo-szare tło, podkreślające głębię ostrości na kluczu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, na szarych płytach chodnikowych, leży metalowy klucz w pozycji poziomej. Klucz jest ciemnoszary, z widocznymi detalami ząbków i okrągłym uchwytem z prostokątnym otworem w środku. Płyty chodnikowe są nierówne, z widocznymi szczelinami wypełnionymi drobnym żwirem. W tle rozciąga się miejska ulica lub aleja, z niewyraźnymi zarysami budynków po obu stronach, co tworzy rozmyte, beżowo-szare tło, podkreślające głębię ostrości na kluczu.

Niezwykły plan rabunku w Auckland

Pewien mieszkaniec Nowej Zelandii postanowił zrealizować to, co w jego mniemaniu miało być brawurowym skokiem stulecia, jednak szybko okazało się farsą na skalę międzynarodową. Wszystko rozegrało się w prestiżowym salonie jubilerskim Partridge Jewellers w centrum Auckland, gdzie podejrzanie zachowujący się mężczyzna wszedł, nieświadomy, że jego każdy ruch jest śledzony przez kamery monitoringu. Złodziej, niczym iluzjonista, usiłował ukryć swój cenny łup w najbardziej nietypowy sposób, jaki można sobie wyobrazić.

Po kilku nerwowych chwilach w zakamarkach sklepu, rabuś dokonał szokującego czynu: połknął słynny medalion ze wspaniałym jajem Faberge, będącym arcydziełem sztuki jubilerskiej i kosztownym klejnotem. Scena ta, choć z początku niezauważona przez personel, szybko przyciągnęła uwagę, a do Partridge Jewellers błyskawicznie przybyła policja. Funkcjonariusze, którzy zjawili się na miejscu, stanęli przed niezwykle nietypowym zadaniem, którego rozwiązanie wymagało niecodziennych metod.

"Biorąc pod uwagę, że mężczyzna ten przebywa w areszcie policyjnym, mamy obowiązek dalszego monitorowania go w okolicznościach zdarzenia" - informowała początkowo cytowana przez BBC nowozelandzka policja, nie wchodząc w szczegóły.

Jak odzyskano cenne jajo Faberge?

Gdy policjanci zorientowali się, co tak naprawdę stało się z cennym łupem, ich zdziwienie musiało być bezcenne, a sytuacja wymagała nadzwyczajnej cierpliwości i… poczucia humoru. Okazało się, że medalion z jajem Faberge, wartym tysiące złotych i ozdobionym 60 białymi diamentami, 15 niebieskimi szafirami oraz unikalną ośmiornicą z 18-karatowego złota, znalazł się w bardzo intymnym miejscu. Funkcjonariusze, po naradach, podjęli decyzję o podjęciu nietypowych działań: czekaniu na "naturalne" rozwiązanie sprawy.

Po kilku dniach, które z pewnością były niezręczne zarówno dla złodzieja, jak i czuwających nad nim funkcjonariuszy, nadszedł dzień „powrotu” klejnotu. Jajo Faberge, po przebyciu długiej i krętej drogi przez przewód pokarmowy rabusia, ponownie ujrzało światło dzienne. Nowozelandzka policja, z typową dla siebie powściągliwością, oświadczyła, że klejnot został odzyskany „w naturalny sposób” i, jak można się domyślać, po gruntownym procesie dekontaminacji wróciło do jubilerskiego salonu, stając się zapewne najdziwniejszym artefaktem w ich kolekcji.

Zarzuty dla złodzieja i jego inne „dokonania”

32-latek, który połknął jajo Faberge, usłyszał zarzut kradzieży, co jest zaledwie formalnością w obliczu tak spektakularnego wydarzenia. Sprawa ma trafić przed sąd 8 grudnia, a przewidywana publiczność procesu może być spora, bowiem reporterzy z pewnością nie przepuszczą okazji, by relacjonować ten kuriozalny precedens. Historia kradzieży jaja Faberge z pewnością na długo pozostanie w pamięci mieszkańców Auckland.

Co więcej, jakby samo połknięcie klejnotu nie było wystarczająco absurdalne, okazało się, że „utalentowany” rabuś miał na sumieniu także inne drobne, acz zaskakujące kradzieże. W zbliżonym czasie dopuścił się również kradzieży... żwirku dla kotów i środka na pchły. Ta osobliwa kombinacja przestępstw dodaje całej historii jeszcze więcej pikanterii, ukazując złodzieja jako postać niemal tragiczną, choć bardziej komiczną.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.