Spis treści
- Gdzie turystyka przekracza granice?
- Antarktyda. Raj dla pingwinów zatonie?
- Czy Wyspy Kanaryjskie powiedzą: dość?
- Park Glacier. Ostatnie lodowce znikną?
- Meksyk i Kenia. Gdzie turystyka boli?
- Mombasa. Plaże toną w śmieciach?
- Europa na celowniku turystów. Co cierpi?
- Montmartre. Paryski urok znika?
- Czy turystyka nas zniszczy?
Gdzie turystyka przekracza granice?
Co roku, zamiast ślepo zachęcać do odwiedzania kolejnych kurortów, prestiżowy przewodnik Fodor's publikuje swoją słynną „No List”. To nie jest żaden kaprys ani próba bojkotu, ale poważny apel o odpowiedzialne podróżowanie, wołanie o refleksję w obliczu rosnącej presji, jaką wywieramy na naszą planetę i lokalne społeczności.
Celem tej corocznej listy jest zwrócenie uwagi na te lokalizacje, gdzie nadmierna turystyka wywiera zbyt dużą presję na delikatne środowisko i codzienność mieszkańców. W tym roku na liście Fodor's znalazły się zarówno odległe, dziewicze zakątki, jak i popularne kierunki, które pilnie potrzebują przerwy, aby odzyskać choć namiastkę dawnej równowagi.
Antarktyda. Raj dla pingwinów zatonie?
Antarktyda, ostatnia prawdziwa dzicz naszej planety, kraina lodu i majestatycznych pingwinów, przeżywa obecnie prawdziwy turystyczny boom. W sezonie 2023-2024 ten odległy kontynent odwiedziło aż 120 000 osób, a prognozy nie pozostawiają złudzeń: liczba ta ma się podwoić w ciągu zaledwie dekady, co budzi uzasadnione obawy wśród naukowców.
Profesor Mike Gunter z niepokojem zauważa, że Antarktyda coraz szybciej zmierza w stronę turystyki masowej, co stanowi śmiertelne zagrożenie dla jej delikatnego ekosystemu. Jessica O'Reilly dodaje, że to środowisko jest zbyt wrażliwe, by utrzymać tak dużą liczbę turystów, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość tego unikalnego miejsca na Ziemi.
"Antarktyda zmierza w stronę turystyki masowej" - Profesor Mike Gunter.
"to środowisko jest zbyt wrażliwe, by utrzymać tak dużą liczbę turystów" - Jessica O'Reilly.
Czy Wyspy Kanaryjskie powiedzą: dość?
Teneryfa, Gran Canaria, Lanzarote – dla wielu brzmią jak definicja idealnych wakacji, ale rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona i dramatyczna. Wyspy Kanaryjskie, niczym tonący okręt, zmagają się z przytłaczającą falą nadmiernej turystyki, która zagraża ich ekosystemom i cierpliwości mieszkańców. W pierwszej połowie 2025 roku archipelag odwiedziło 7,8 miliona turystów, a lotniska obsłużyły ponad 27 milionów pasażerów, co jest rekordem.
Mieszkańcy, zdesperowani i zmęczeni, wyszli na ulice z dosadnym hasłem „Kanary mają granice”, protestując przeciwko rosnącym kosztom mieszkań i obciążeniom środowiskowym. John Dale Beckley z CanaryGreen.org podkreśla, że wszechobecne korki i chroniczny brak dostępnych mieszkań to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemów, które zdają się narastać z każdym sezonem turystycznym.
"Kanary mają granice" - Mieszkańcy Wysp Kanaryjskich.
"korki i brak dostępnych mieszkań to tylko wierzchołek góry lodowej" - John Dale Beckley.
Park Glacier. Ostatnie lodowce znikną?
Amerykański Park Narodowy Glacier w Montanie staje się bolesnym symbolem globalnych zmian klimatycznych, ocieplając się w tempie dwukrotnie szybszym niż średnia światowa. Z dawnych 150 lodowców, które zdobiły te tereny na początku XX wieku, pozostało zaledwie 27, a prognozy mówią o ich całkowitym zniknięciu do 2030 roku, co jest prawdziwie alarmujące.
Michael Jamison z National Parks Conservation Association alarmuje, że zmiany klimatyczne wpływają na każdy aspekt ekosystemu parku, od flory i fauny, po jakość wody. Paradoksalnie, coraz więcej turystów przybywa, by zobaczyć lodowce, zanim te bezpowrotnie stopnieją, co prowadzi do zatłoczenia i zakłóceń w życiu dzikiej przyrody, w efekcie przyspieszając degradację tego miejsca.
"zmiany klimatyczne wpływają na każdy aspekt ekosystemu parku" - Michael Jamison.
Meksyk i Kenia. Gdzie turystyka boli?
W Meksyku, szczególnie w tętniącym życiem Mexico City, narasta gwałtowny sprzeciw wobec gentryfikacji i eksplodujących czynszów, które są bezpośrednim skutkiem rozbuchanej turystyki. Natalia de la Rosa z Club Tengo Hambre uważa, że platforma Airbnb powinna zostać natychmiastowo zakazana w stolicy, ponieważ przyczynia się do masowych eksmisji i rozpadu lokalnych społeczności.
Dr Corinna J. Moebius z TerraViva Journeys z kolei podkreśla, że Instagram i inne platformy społecznościowe w bezwzględny sposób przyczyniają się do komodyfikacji życia społeczności, zmieniając ich kulturę w atrakcję. Podczas lipcowych protestów w Meksyku pojawiły się brutalnie szczere hasła takie jak „Meksyk dla Meksykanów” i „gringos out”, które pokazują skalę frustracji.
"Airbnb powinno być zakazane w Mexico City, ponieważ przyczynia się do eksmisji i rozpadu społeczności" - Natalia de la Rosa.
"Instagram i inne platformy przyczyniają się do komodyfikacji życia społeczności" - Dr Corinna J. Moebius.
"Meksyk dla Meksykanów" i "gringos out" - Hasła protestów.
Mombasa. Plaże toną w śmieciach?
Mombasa w Kenii, choć przeżywa obecnie turystyczny boom, odczuwa jego ciemną stronę. Nadmierna turystyka prowadzi tam do katastrofalnego wyczerpania zasobów, przeludnienia i, co najbardziej widoczne, do zaśmieconych plaż, które coraz bardziej przypominają wysypiska, a nie rajskie zakątki. Juliet W. Muchiri z Uniwersytetu Prezbiteriańskiego Afryki Wschodniej wzywa do pilnych interwencji, aby zarządzić narastającymi problemami.
Dr Edwin Muinga z organizacji Clean Mombasa alarmuje o zatrważającym zanieczyszczeniu obszarów morskich, co zagraża lokalnej faunie i florze. Mohamed Osman z hrabstwa Mombasa co prawda zapewnia, że wdrażane są środki mające na celu rozwiązanie tych narastających problemów, lecz niestety niedbałość w ich rozwiązywaniu naraża miasto na poważne ryzyko, co stawia pod znakiem zapytania jego przyszłość jako celu turystycznego.
"wdrażane są środki mające na celu rozwiązanie problemów, ale niedbałość w ich rozwiązywaniu naraża miasto na poważne ryzyko" - Mohamed Osman.
Europa na celowniku turystów. Co cierpi?
Isola Sacra, dotychczas spokojna nadmorska dzielnica niedaleko Rzymu, ma stać się celem dla gigantycznych statków wycieczkowych, które zaleją okolicę niczym tsunami. Planowany port Fiumicino Waterfront, ambitny projekt realizowany przez Royal Caribbean, budzi ostry sprzeciw zarówno mieszkańców, jak i ekologów, którzy walczą o zachowanie resztek natury. Organizacja Tavoli del Porto od lat walczy o ochronę delikatnego ekosystemu wydm i terenów podmokłych, które są bezcennym skarbem regionu.
Anna Longo z Italia Nostra Litorale Romano alarmuje, że barbarzyńskie pogłębianie dna morskiego i budowa potężnej infrastruktury portowej zniszczą unikatowe wybrzeże i w bezpowrotny sposób zanieczyszczą wodę. Region Jungfrau w Szwajcarii, z jego malowniczymi wioskami i imponującymi szczytami, również przyciąga rekordowe liczby turystów, co w 2024 roku zaowocowało ponad milionem odwiedzających samo Jungfraujoch.
"pogłębianie dna morskiego i budowa infrastruktury portowej zniszczą wybrzeże i zanieczyszczą wodę" - Anna Longo.
Montmartre. Paryski urok znika?
Kolejka Eiger Express przewiozła ponad 2,1 miliona pasażerów, co dobitnie świadczy o skali problemu. Kathrin Naegeli z Jungfrau Railways podkreśla, że turystyka stanowi aż 90% lokalnej gospodarki, ale rosnący popyt obciąża zasoby naturalne i bezpowrotnie zmienia codzienne życie mieszkańców. Mico Witzke z restauracji Eigernordwand zauważa, że coraz więcej jest gości dziennych, którzy nie doceniają natury, a jedynie przelotnie „zaliczają” atrakcje, pozostawiając za sobą śmieci i chaos.
Problem z nadmierną ilością turystów trawi również Montmartre w Paryżu, które, choć magiczne, przyciąga miliony osób rocznie, tracąc swój dawny urok. Profesor Rémy Knafou z Paris 1–Panthéon Sorbonne alarmuje, że nawet spokojniejsze miejsca tętnią teraz wyłącznie sklepami turystycznymi, a Anne Renaudie z Vivre à Montmartre uważa ten napływ za „nie do zniesienia” dla prawdziwych paryżan.
"turystyka stanowi aż 90% lokalnej gospodarki" - Kathrin Naegeli.
"coraz więcej jest gości dziennych, którzy nie doceniają natury" - Mico Witzke.
"brak mieszkań dla miejscowych" - Matthias Michel.
"nawet spokojniejsze miejsca tętnią teraz sklepami turystycznymi" - Profesor Rémy Knafou.
"nie do zniesienia" - Anne Renaudie.
Czy turystyka nas zniszczy?
Ceny nieruchomości na Montmartre wzrosły do absurdalnych poziomów, a lokalna kultura, niegdyś tak żywa i autentyczna, niestety zanika, ustępując miejsca komercyjnej tandecie. Elisabeth, mieszkanka Montmartre od 40 lat, z goryczą stwierdza, że nowe polityki miasta, zamiast wspierać, wręcz utrudniają życie mieszkańcom, którzy czują się wyparci z własnych domów i dzielnic.
Te przykłady z Fodor's „No List” jasno pokazują, że bezmyślna turystyka nie jest już tylko formą rekreacji, ale siłą niszczącą. To pilny sygnał, że musimy zmienić nasze podejście do podróżowania, zanim najpiękniejsze zakątki świata zostaną bezpowrotnie zniszczone przez nasze pragnienie odkrywania i konsumowania wszystkiego, co się da.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.